Donald Tusk 15 sierpnia w Gdyni, przed paradą morską z udziałem ponad 20 jednostek, mówił o czterech filarach bezpieczeństwa Polski i oskarżył część polityków o doprowadzanie do problemów oraz porażek. Sens jest jasny: Święto Wojska Polskiego powinno wzmacniać armię i suwerenność, a nie przykrywać partyjne rozliczenia.
Przemówienie przed paradą morską
Premier Donald Tusk wystąpił w Gdyni 15 sierpnia, podczas obchodów Święta Wojska Polskiego. Mówił przed rozpoczęciem parady morskiej na Zatoce Gdańskiej. Jak zapowiadał MON, w szyku miało wziąć udział ponad 20 jednostek Marynarki Wojennej RP i sił sojuszniczych: fregaty, korwety, niszczyciele min oraz jednostki hydrograficzne i ratownicze.
Tusk podkreślał znaczenie marynarzy dla polskiej suwerenności i mówił, iż wojny unika ten, kto jest silny, przygotowany oraz rzeczywiście niepodległy. Sama diagnoza jest trafna. Polska nie utrzyma wolności samymi deklaracjami. Potrzebuje armii zdolnej do odstraszania, własnego przemysłu, szczelnych granic i sojuszy, które wzmacniają Warszawę, a nie ustawiają ją w roli wykonawcy cudzych planów.
Cztery filary i twardy konkret
Premier wymienił cztery filary bezpieczeństwa: granice, sojusze, inwestycje w armię oraz rozwijającą się gospodarkę. To język, który polska prawica powinna znać od dawna. Naród bez granic traci podmiotowość. Państwo bez przemysłu obronnego kupuje bezpieczeństwo na cudzych warunkach. Gospodarka bez siły wewnętrznej nie udźwignie długiej presji wojennej.
W tle gdyńskich obchodów była Marynarka Wojenna RP, czyli formacja przez lata niedoinwestowana i spychana na margines debaty publicznej. Dlatego dobrze, iż morze wraca do rozmowy o bezpieczeństwie. Bałtyk to nie dekoracja do świątecznej defilady. To szlak handlu, energetyki, infrastruktury krytycznej i potencjalnego nacisku ze strony Rosji.
Marynarka nie może być tylko tłem
Kilka dni wcześniej Kancelaria Premiera informowała w Gdyni o programie Miecznik, obejmującym fregaty Wicher, Burza i Huragan. Według komunikatu rządu wartość programu Miecznik to 15 mld zł. To są pieniądze, które mają sens tylko wtedy, gdy budują realną zdolność bojową oraz zamówienia dla polskiego przemysłu, a nie kolejną serię efektownych zdjęć z nabrzeża.
W DN pisaliśmy już, iż Święto Wojska Polskiego jest lekcją suwerenności, a nie pokazem próżności polityków. Okręty, samoloty i żołnierze mają przypominać, iż państwo istnieje po to, by bronić narodu. To proste. I właśnie dlatego każdy rząd powinien być rozliczany nie z haseł, ale z dostaw, terminów, szkolenia i gotowości.
Partyjna szpila w święto wojska
Problem zaczął się tam, gdzie premier przeszedł od bezpieczeństwa do ostrego sporu wewnętrznego. Według relacji Interii Tusk mówił, iż ci, którzy najgłośniej krzyczą o Polsce, często prowadzą do problemów i porażek. Wspominał też o zdradzie, głupocie oraz o politykach kończących na Białorusi albo w Naddniestrzu, odnosząc się do sprawy Marcina Romanowskiego.
Państwowa uroczystość wojskowa nie jest najlepszym miejscem na takie rachunki. Spory o odpowiedzialność polityków trzeba prowadzić jasno, także ostro, ale z poszanowaniem wagi dnia. 15 sierpnia jest rocznicą zwycięstwa nad bolszewikami, świętem żołnierza i przypomnieniem, iż polska wolność kosztowała krew. Partyjny cios nie powinien przykrywać munduru.
W tym sensie warto wrócić do pytania, które pojawiało się przy obchodach pod hasłem SAFE: czy bezpieczeństwo Polski ma być budowane przez suwerenne decyzje Warszawy, czy przez komunikacyjne formatki dopasowane do bieżącej kampanii rządu. Polacy potrzebują mniej teatru, więcej sprawczości.
Stawka dla Polski
Najważniejsze zdanie z Gdyni nie dotyczyło partyjnych przeciwników premiera, ale siły państwa. Polska ma uniknąć wojny przez przygotowanie. To oznacza szczelne granice, Marynarkę Wojenną zdolną do działania na Bałtyku, przemysł zbrojeniowy w kraju i politykę zagraniczną prowadzoną z pozycji interesu narodowego.
Jeżeli Tusk mówi o suwerenności, musi być z niej rozliczany. o ile mówi o armii, trzeba pytać o realne zdolności. o ile mówi o jedności, niech nie zmienia święta wojska w trybunę do partyjnych aluzji. Polska zasługuje na twardą obronę, a żołnierze na szacunek większy niż bieżący spór.
Źródło: Interia, MON, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
Źródło: Interia Wydarzenia












