Tusk w dniu święta Ukrainy. Solidarność tak, ale Polska musi liczyć interes

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Tusk w dniu święta Ukrainy. Solidarność tak, ale Polska musi liczyć interes


Donald Tusk 24 sierpnia, w 35. Dniu Niepodległości Ukrainy, napisał, iż Naród Polski jest „całym sercem z walczącym Narodem Ukraińskim”. To gest solidarności wobec państwa atakowanego przez Rosję, ale dla Polski najważniejsze pozostaje połączenie tej solidarności z twardą obroną własnego interesu.

Wpis premiera w dniu ukraińskiego święta

Donald Tusk zabrał głos 24 sierpnia, gdy Ukraina obchodziła 35. rocznicę niepodległości. Jak podał Bankier.pl, premier napisał, iż Polacy wiedzą, czym jest płacenie najwyższej ceny za niepodległość, i odwołał się do hasła „Za wolność waszą i naszą”. Wpis miał charakter symboliczny. Nie był zapowiedzią nowej decyzji rządu.

Według relacji Interii i Bankier.pl szef rządu wyraził solidarność z walczącym sąsiadem w Dniu Niepodległości Ukrainy. Tę treść powieliły także oficjalne kanały państwowe, między innymi profil MSWiA w serwisie X. Fakt jest prosty: premier Polski użył języka pełnego poparcia dla narodu ukraińskiego w momencie, gdy wojna z Rosją przez cały czas określa bezpieczeństwo całego regionu.

Solidarność nie może zastąpić polityki

Polska ma oczywisty interes w tym, aby Rosja nie wygrała wojny na Ukrainie. Każdy realista narodowy widzi, iż klęska Kijowa oznaczałaby większą presję na naszą granicę, większe koszty wojskowe i większe ryzyko politycznego szantażu ze strony Moskwy. Dlatego sama zasada pomocy nie jest problemem.

Problem zaczyna się tam, gdzie gesty moralne próbują przykryć rachunek państwowy. Warszawa ma prawo i obowiązek pytać o koszty, o bezpieczeństwo granic, o interes polskich rolników i przewoźników, o zasady pobytu uchodźców oraz o prawdę historyczną. Właśnie dlatego przy tematach ukraińskich tak często wraca sprawa Wołynia i polskiej pamięci. Państwo poważne nie zawiesza własnych spraw, choćby gdy pomaga sojusznikowi.

Polska racja stanu przed dyplomatyczną frazą

Wpis Tuska wpisuje się w linię zachodniego poparcia dla Kijowa, obecną także podczas obchodów w stolicy Ukrainy. Jednocześnie rząd w Warszawie nie może sprowadzać polityki wschodniej do emocjonalnych komunikatów. Polacy oczekują, iż premier będzie mówił o solidarności, ale jeszcze bardziej oczekują, iż będzie pilnował konkretu.

Ten konkret dotyczy również gospodarki. W ostatnich miesiącach powracały spory o tranzyt, transport i napływ towarów ze Wschodu, czego przykładem jest debata o ukraińskim tranzycie przez Polskę. o ile państwo polskie ma ponosić ciężary wojny za naszą granicą, musi równocześnie chronić własnych obywateli przed przerzucaniem kosztów na ich portfele i firmy.

Słowa są łatwe, interes jest trudniejszy

Tusk użył formuły, która brzmi dobrze w dniu narodowego święta sąsiada. Tyle iż polska polityka nie może kończyć się na wzniosłym wpisie. Nasza tradycja zna hasło „Za wolność waszą i naszą”, ale zna też cenę romantycznych złudzeń, gdy za pięknymi słowami nie stoi siła państwa.

Dlatego adekwatna odpowiedź brzmi: wspierać Ukrainę przeciw Rosji, bo to wzmacnia bezpieczeństwo Polski, i jednocześnie twardo pilnować polskich interesów. Bez rusofilii, bez etnicznej wrogości, bez naiwności. Polska ma być sojusznikiem, nie zapleczem bez rachunku i bez pamięci.

Źródło: Interia Fakty, Bankier.pl, X/MSWiA.

Źródło: Interia Fakty

Idź do oryginalnego materiału