Donald Tusk 22 września 2026 r. skomentował sondaż na próbie 1000 osób, w którym KO uzyskała 31,5 proc., PiS 17,2 proc., a KO z Lewicą miałyby 231 mandatów. Premier napisał: „Alleluja i do przodu!”. Dla Polaków ważniejszy jest fakt, iż prognozowana większość wynosi zaledwie jeden mandat.
KO wyraźnie przed PiS
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski daje Koalicji Obywatelskiej 31,5 proc. poparcia. To wzrost o 1,3 pkt proc. względem sondażu z początku września. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 17,2 proc., tracąc 2 pkt proc. Różnica między dwiema największymi partiami wynosi więc 14,3 pkt proc.
Premier Donald Tusk gwałtownie wykorzystał korzystny wynik. Na platformie X opublikował grafikę z badania i zakończył komentarz słowami: „Alleluja i do przodu!”. Cytat spopularyzowany przez ojca Tadeusza Rydzyka miał podkreślić pewność siebie lidera KO. Polityczny entuzjazm jest zrozumiały, ale liczby nie dają obozowi rządzącemu szerokiego mandatu. Pokazują kruchą przewagę.
Większość na granicy jednego mandatu
Według pełnych wyników badania opublikowanych przez Wirtualną Polskę KO mogłaby liczyć na 192 posłów, a Lewica na 39. Razem daje to 231 mandatów, czyli dokładnie próg większości w 460-osobowym Sejmie. Nie ma tu miejsca na swobodne rozłamy ani trwałą nieobecność części klubu. Przy dwóch głosach oddanych inaczej rząd przegrywałby głosowanie.
Taka arytmetyka ma realne znaczenie dla Polaków. Stabilność rządu wpływa na podatki, bezpieczeństwo, politykę migracyjną i zdolność państwa do obrony własnego stanowiska w Unii Europejskiej. Większość oparta na jednym mandacie oznacza stałe negocjacje wewnątrz obozu władzy i większą siłę małych grup partyjnych. To słaby fundament dla decyzji wymagających twardego, narodowego stanowiska.
KO i Lewicy brakowałoby zarazem 45 głosów do odrzucenia prezydenckiego weta. choćby zwycięstwo KO nie usuwałoby więc konieczności politycznego układania się z Pałacem Prezydenckim. Sondaż nie zapowiada pełni władzy Donalda Tuska.
Prawica silna, ale rozbita
Największy wzrost zanotowała Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Ugrupowanie osiągnęło 10,9 proc., o 4,1 pkt proc. więcej niż poprzednio. Konfederacja ma 12,9 proc., więc różnica między dwiema formacjami wynosi już tylko 2 pkt proc. Wzrost partii Brauna do 10,9 proc. jest jednym z najważniejszych sygnałów całego badania.
Mandatowa symulacja daje PiS 95 miejsc, Konfederacji 66, Konfederacji Korony Polskiej 53, a Rozwojowi Plus Mateusza Morawieckiego 15. Łącznie cztery ugrupowania prawicowe miałyby 229 mandatów. Zabrakłoby dwóch do większości. To twarda lekcja: rozdrobniona prawica może zebrać pokaźne poparcie i mimo tego oddać władzę przeciwnikom. Wcześniejsze badanie również pokazywało, jak układ sił zależy od współpracy całej prawej strony.
Lewica uzyskała 8,8 proc., a Rozwój Plus 5,3 proc. Poza Sejmem znalazłyby się PSL z wynikiem 3,8 proc., Partia Razem z 3,2 proc. i Polska 2050 z poparciem 0,5 proc. Te wyniki oznaczają głęboką przebudowę partyjnej mapy, zwłaszcza po stronie obecnej koalicji.
Sondaż to fotografia, nie werdykt
Badanie przeprowadzono w dniach 18–20 września 2026 r. metodami CATI i CAWI na próbie 1000 osób. Podział mandatów wyliczono dzięki kalkulatora prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Model wykorzystuje strukturę wyników w 41 okręgach z poprzednich wyborów, a mandaty rozdziela metodą D'Hondta. Pozostaje szacunkiem i nie uwzględnia wszystkich regionalnych zmian poparcia. Rzeczywisty wynik zależy też od frekwencji oraz rozkładu głosów w poszczególnych okręgach.
Tusk dostał powód do satysfakcji, ale nie do triumfalizmu. KO jest pierwsza, a PiS przeżywa poważny kryzys. Równocześnie prawica poza PiS rośnie, a potencjalna większość KO i Lewicy wisi na jednym mandacie. Dla wyborców narodowych wniosek jest prosty: sama suma poparcia nie wystarczy. O przyszłości Polski zdecydują zdolność do współpracy, wiarygodny program i obrona interesu narodowego ponad ambicjami partyjnych sztabów.
Źródło: Wirtualna Polska
Źródło: WP Wiadomości











