Tusk pytany o wyrok ws. byłej działaczki PO. Postawę prawicy ostro skwitował

8 godzin temu
Kamila L. z Kłodzka została skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy swojej córce, która była wykorzystywana przez jej byłego męża. Sprawa wywołała polityczne napięcia, bo kobieta przed laty działała pod szyldem PO. Teraz głos zabrał Donald Tusk. Próby wykorzystywania tej tragedii nazwał "brudną i obleśną polityką".


Śledczy zajmujący się tą historią przyznali, iż jest jedną z najokropniejszych, z jaką się spotkali w swojej działalności. 18 marca w Sądzie Okręgowym w Świdnicy zapadł wyrok. Kamila L. ma odsiedzieć karę w więzieniu za nieudzielenie pomocy swojej nieletniej córce (15 lat), która była ofiarą wykorzystywania s***o.

Cały proceder trwał 11 lat (od 2011 do 2022 roku). W tym czasie Kamila L. miała być też świadkiem obrzydliwych czynów swojego wybranka, w których cierpiały zwierzęta. Materiał dowodowy zebrany przez śledczych zawierał zdjęcia i wideo, dokumentujące przestępstwa, których dopuścił się 45-latek. Świdnicki sąd ostatecznie wymierzył mężczyźnie karę 25 lat pozbawienia wolności.

Natomiast Kamila L. została skazana na 6,5 roku. Kara ma odbywać się jednak w systemie terapeutycznym. Wyrok obejmuje także zakaz kontaktów z małoletnią ofiarą i zakaz posiadania zwierząt.

W KO muszą się tłumaczyć z wyroku Kamili L. "Nie da się tego wytłumaczyć"


Sprawę momentalnie podchwycili politycy opozycji i prawicowe media, bowiem okazało się, iż Kamila L. była działaczką Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku. – Jest pan w stanie jakoś wytłumaczyć, dlaczego tak zdegenerowanych ludzi ciągnie do pana partii? – musiał na takie pytanie odpowiadać niedawno Adam Szłapka. – Tu zapadły wyroki i nikt ich nie broni. Nikt nie będzie tych ludzi bronił. To są obrzydliwe rzeczy (...) i koniec. Nie da się tego wytłumaczyć – przyznał.

Z kolei w piątek (27 marca) w Sejmie Donalda Tuska pytano, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa, ale nie zareagowali.

– Jest wyjątkowym skandalem próba takiego politycznego wykorzystywania zbrodni – oświadczył Tusk. – Mnie nikt nie musi przekonywać. Byłem pierwszym politykiem w Polsce, który wytoczył przeciwko (takim przestępstwom – przyp. red.) – szczególnie wobec nieletnich – bezwzględną walkę, jeszcze wtedy, kiedy byłem po raz pierwszy premierem – powiedział.

Tusk stanowczo o tragedii w Kłodzku. Nawiązał do postawy polityków PiS


Tusk przypomniał, iż zarówno 41-letnia kobieta, jak i jej mąż, zostali skazani na kary pozbawienia wolności. – Znam tylko jeden przypadek (takiej – przyp. red.) zbrodni kryty przez polityków i on dotyczy jednego z najważniejszych polityków PiS-u. Nie będę używał nazwiska, bo nie chcę robić z tego polityki – dodał.

Szef rządu zapewnił, iż "każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, będzie bezwzględnie ścigany". – jeżeli coś budzi moje podobne obrzydzenie, jak tego typu zbrodnie i tego typu przestępstwa, to także politycy, którzy mają coś na sumieniu, a starają się z tragedii ofiar i z całego faktu zbrodni robić taką wyjątkowo brudną, (...) obleśną politykę – skwitował Donald Tusk.

Idź do oryginalnego materiału