Tusk: PiS i Nawrocki chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie

2 tygodni temu

Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to – napisał na X premier Donald Tusk. W niedzielę w rozmowie z Polsat News prezydencki minister Marcin Przydacz ocenił, iż sojusznicy z zachodu Europy z odpowiednią flotą powinni wesprzeć USA.

Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej odniósł się w niedzielę w rozmowie z Polsat News do kwestii ewentualnego wsparcia przez europejskich sojuszników z NATO Stanów Zjednoczonych w ich konflikcie z Iranem, m.in. poprzez ewentualny udział w misji odblokowania zamkniętej przez Iran cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowego transportu ropy i innych paliw.

Prezydencki minister ocenił, iż część sojuszników zachodnich, „zwłaszcza tych, którzy mają odpowiednią flotę i odpowiedni sprzęt” powinny „w ramach jakiejś działalności koalicyjnej wesprzeć Amerykanów”, z jednej strony w imię własnego interesu – w tym obniżenia cen energii, z drugiej w imię euroatlantyckiej solidarności. – Ja do tego ich bardzo mocno namawiam – powiedział Przydacz.

Według niego, użyteczne byłyby konsultacje USA z europejskimi sojusznikami jeszcze przed rozpoczęciem operacji w Iranie, ale, jak mówił, „dzisiaj jest taka, a nie inna sytuacja, i trzeba się starać to sojuszniczo jakoś przeprowadzić, a nie się obrażać”.

W poniedziałek na X premier Donald Tusk napisał, iż „Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie”. „Nie pozwolę na to. Przydałby się wam, nie tylko dziś, kubeł zimnej wody na głowę” – zadeklarował.

Wtórował mu wiceszef MON Cezary Tomczyk (KO). „Pan Przydacz może jechać na ochotnika. Lunatycy z PiS jak zwykle chcą wciągnąć Polskę w jakieś szaleństwo” – napisał w swoim wpisie.

„Państwa zachodnie, które posiadają marynarkę, powinny wesprzeć Amerykanów – mówi Przydacz, minister Nawrockiego. Chcą wciągnąć Polskę w konflikt na Bliskim Wschodzie. Już się choćby z tym nie kryją” – napisał z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka.

W niedzielnej rozmowie z Polsatem Przydacz powiedział również, iż „jeżeli chodzi o wysyłanie wojsk, dzisiaj nie ma takiej twardej prośby wobec Polski, nie ma oczekiwania, żeby akurat Polska brała udział w takiej operacji”. – Zresztą, mam wrażenie, iż ani pan prezydent, ani większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania – stwierdził.

Od 28 lutego wojska Izraela i USA prowadzą wojnę przeciwko Iranowi. W odwecie irańska armia kontynuuje ostrzał celów w samym Izraelu oraz obiektów związanych z tym krajem i Stanami Zjednoczonymi, położonych w państwach Bliskiego Wschodu. Ponadto Iran blokuje cieśninę Ormuz, co spowodowało znaczący wzrost cen ropy naftowej, gazu ziemnego i nawozów sztucznych na całym świecie.

W ostatnich tygodniach prezydent USA Donald Trump kilkukrotnie wskazywał, iż europejscy sojuszniczy powinni pomóc USA na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w kwestii ponownego otwarcia cieśniny Ormuz dla statków handlowych. Jego apele i sugestie spotkały się jednak z chłodnym przyjęciem ze strony państw europejskich, dystansujących się od konfliktu między Izraelem i USA a Iranem.

Niektóre państwa europejskie, jak Hiszpania i Włochy, ograniczają czy wręcz odmawiają amerykańskim samolotom atakującym Iran dostępu do baz lotniczych na swoim terytorium. W reakcji Trump w ostatnich dniach wielokrotnie krytykował NATO, nazywając sojusz „papierowym tygrysem” i zarzucając Europejczykom brak gotowości do wsparcia sojusznika w potrzebie. W kilku wypowiedziach, m.in. dla brytyjskiego „The Telegraph”, prezydent USA powiedział nawet, iż rozważa wycofanie swojego kraju z Sojuszu. (PAP)

Idź do oryginalnego materiału