Tusk otwiera drogę do kolejnych pocisków Patriot dla Ukrainy. Polska musi znać warunki

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Tusk otwiera drogę do kolejnych pocisków Patriot dla Ukrainy. Polska musi znać warunki


Donald Tusk zapowiedział możliwość dalszego wsparcia wojskowego dla Ukrainy, także środkami związanymi z systemem Patriot. Pomoc państwu walczącemu z rosyjską agresją leży w polskim interesie, ale rząd ma obowiązek jasno wykazać, iż każda donacja pozostawia Polsce pełną zdolność obrony własnego nieba.

Zapowiedź po incydencie na Lubelszczyźnie

Donald Tusk mówi o możliwości przekazania Ukrainie kolejnego wsparcia wojskowego, w tym środków związanych z systemami Patriot. Premier złożył tę zapowiedź po wizycie w pobliżu Tarnawy-Kolonii na Lubelszczyźnie, gdzie spadł obiekt badany przez polskie służby. Jak podał serwis Kresy.pl, szef rządu powiązał sprawę dalszej pomocy z rozmową z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Według relacji z wypowiedzi premiera najbliższe 100 dni może mieć decydujące znaczenie dla przebiegu wojny na Ukrainie. Nie padła jednak publiczna informacja o liczbie pocisków, ich dokładnym typie ani terminie ewentualnego przekazania. Na tym etapie mowa więc o politycznej zapowiedzi, a nie o przedstawionej opinii publicznej decyzji wykonawczej.

Dwie deklaracje w ciągu kilkunastu dni

Nowe słowa Tuska trzeba zestawić z komunikatem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z 14 lipca. Po spotkaniu Koalicji Chętnych w Paryżu rząd informował, iż Polska pozostanie zaangażowana w pomoc Ukrainie, ale wówczas nie planowano kolejnych donacji sprzętu wojskowego. Teraz premier ponownie otwiera możliwość wsparcia związanego z Patriotami.

Zmiana okoliczności jest możliwa. Rosja przez cały czas atakuje Ukrainę, a obrona powietrzna chroni miasta, energetykę i ludność cywilną. Rząd musi jednak wyjaśnić, co dokładnie się zmieniło od połowy lipca i z jakich zasobów miałaby pochodzić nowa pomoc. W sprawach obrony państwa komunikaty nie mogą zastępować konkretnej oceny ryzyka.

Pomoc Ukrainie i pierwszeństwo polskiego bezpieczeństwa

Niepodległa Ukraina wiąże rosyjskie siły z dala od polskiej granicy. To realny element bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, a nie gest dobroczynny. Polska ma interes w tym, by rosyjskie rakiety były zwalczane na Ukrainie, zanim Moskwa uzyska większą swobodę nacisku na państwa wschodniej flanki NATO.

Ten argument nie zwalnia rządu z odpowiedzialności za polskie zapasy. Pociski do systemów Patriot są częścią obrony przed najbardziej niebezpiecznymi zagrożeniami powietrznymi. Każde uszczuplenie zasobów powinno być poprzedzone oceną gotowości bojowej, harmonogramu uzupełnień i zdolności sojuszniczych dostępnych na terytorium Polski. Szczegóły operacyjne mogą pozostać tajne. Obywatele mają jednak prawo otrzymać wiarygodne zapewnienie, iż poziom ochrony kraju nie został obniżony.

Rząd powinien przedstawić zasady

Debata nie może sprowadzać się do fałszywego wyboru między solidarnością z Ukrainą a bezpieczeństwem Polski. Polityka państwowa wymaga hierarchii: pomagamy tam, gdzie wzmacnia to także naszą pozycję, ale własne zdolności obronne mają pierwszeństwo. Tak rozumie się sojusz w kategoriach interesu narodowego.

Donald Tusk powinien więc powiedzieć, czy chodzi o pociski z polskich magazynów, finansowanie zakupu, zmianę kolejności dostaw czy inny mechanizm. Powinien również wskazać, w jaki sposób ewentualna donacja zostanie uzupełniona. Polska nie może prowadzić polityki bezpieczeństwa dzięki niedopowiedzeń. Kreml sprawdza odporność naszej granicy, a Polacy muszą wiedzieć, iż rząd pomaga sojusznikowi bez wystawiania własnego domu na ryzyko.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału