Donald Tusk opublikował fotkę i kilka słów. Ale od razu wiadomo, iż to ostra szpila wymierzona w Karola Nawrockiego. Trzy konie prezydenta O tym, iż Karol Nawrocki lubi jeździć konno, dowiedzieliśmy się pod koniec sierpnia. Było z tego choćby sporo śmiechu. Teraz temat prezydenckiej hippiki powrócił, a to za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej”. Czytamy, iż w jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie: dla Nawrockiego, dla jego żony, dla córki i dla funkcjonariusza SOP. A do tego dochodzi instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni. Ile to końskie hobby Nawrockich kosztuje podatnika? Tego nie wiadomo. – Konie nie stanowią własności Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie zostały przez Kancelarię nabyte. Ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będące odrębną jednostką sektora finansów publicznych, działającą w formie instytucji gospodarki budżetowej – zbywa pytania Kancelaria Prezydenta. Potwierdza tylko, iż „w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis”. Środowisko prezydenta zbywa pytania. Rzecznik Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz, pisał o „propagandowej akcji podkutych razem”. – Pan prezydent ma piękne konie w stajni, a Donald Tusk ma Romana Giertycha w Sejmie – rzucił, niby śmiesznie, niby