Tusk o "SAFE 0 proc.": Nie ma czego ukrywać, kawa na ławę i jedziemy

14 godzin temu
- jeżeli dzisiaj dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uruchomienia tych środków - mówił w piątek o programie "SAFE 0 proc." premier Donald Tusk. Zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego o jak najszybsze przekazanie konkretnych informacji.
Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński przedstawili w środę (4 marca) koncepcję "polski SAFE 0 proc.", który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Prezydent zapowiadał wówczas, iż "jeszcze w środę" wyśle premierowi Donaldowi Tuskowi i szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi zaproszenie na spotkanie.

REKLAMA





- Jeszcze raz zaapeluję, żeby politykę odłożyć na bok. Bardzo niecierpliwie, ale z taką serdeczną niecierpliwością czekam na konkretne szczegóły. jeżeli prezes Glapiński i prezydent mają cokolwiek konkretnego w kwestii dodatkowych pieniędzy NBP na rzecz przemysłu zbrojeniowego, obrony, bezpieczeństwa, to [apeluję], żeby ani nie zwlekać, ani nie wahać - mówił w piątek (6 marca) premier Donald Tusk.


Zobacz wideo Jak banki tworzą pieniądze z niczego?



- To nie może być pojedynek polityczny i alternatywa do tego, co już się udało załatwić. Z tego może być bardzo dobra synergia, jeżeli to jest poważne. jeżeli jest to serio i poważne, proszę jak najszybciej dostarczyć konkrety, a ja gwarantuję, iż zabierze to nam kilka godzin, by przekształcić to w projekt ustawy. jeżeli dzisiaj dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uruchomienia tych środków - zadeklarował szef rządu. - Tu nie ma czego ukrywać, tylko kawa na ławę i jedziemy - zaznaczył.
Zamieszanie wokół spotkania prezydenta i premiera
Szef KPRM Jan Grabiec mówił w czwartek wieczorem w "Faktach po Faktach" w TVN24, iż premier Tusk nie dostał oficjalnego zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego w celu omówienia prezydenckiej propozycji. Dodał też, iż termin spotkania premiera z prezydentem nie został ustalony. Jak zaznaczył, jedyna informacja o spotkaniu pochodzi ze środowej konferencji prasowej prezydenta.
- Niestety pan minister Grabiec kłamał, dlatego iż to absolutnie nie jest prawdą, iż my się z nimi nie kontaktowaliśmy - powiedział w piątek Andruszkiewicz w programie "Tłit" w WP. - Wiem, iż w czwartek przed godz. 19 był telefon ministra Zbigniewa Boguckiego do szefa kancelarii premiera. Pan Grabiec odebrał telefon i rozmowa się odbyła - powiedział Andruszkiewicz. Dodał, iż "wnioski są takie, iż niestety minister Grabiec kłamie, bo kontakt był". - Nie rozumiem totalnie, po co pan Grabiec to robi - zaznaczył.



"Nie będziemy tego odkładać w nieskończoność"
Na pytanie, czy podczas tej rozmowy termin spotkania został ustalony, Adruszkiewicz odparł, iż myśli, iż "optymalnym terminem będzie być może przyszły tydzień". - To zależy w dużej mierze od kalendarza pana prezydenta, bo jednak pan prezydent jest gospodarzem, który zaprasza do siebie pana premiera - podkreślił zastępca szefa KPRP.
- Nie będziemy tego odkładać w nieskończoność, bo to nie jest temat, który możemy odkładać. Chcemy o tym rozmawiać, ale nie rozumiem, po co wprowadzać już na dzień dobry taką atmosferę, iż nie było kontaktu z naszej strony, skoro on był - powiedział Andruszkiewicz. Według niego, w piątek "pewnie będzie kolejny kontakt roboczy, kolejna próba ustalenia terminu spotkania".
Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w piątek rano zwrócił się do Karola Nawrockiego z ponownym apelem o podpisanie ustawy ws. SAFE. - Te pieniądze są bardzo potrzebne - podkreślił szef MON.
Kosiniak-Kamysz ocenił, iż "jeśli pojawią się dodatkowe środki np. z Narodowego Banku Polskiego, żeby uzupełnić program SAFE, to tylko będzie więcej możliwego zakupu baterii antydronowych, doposażenia infrastruktury i budowy tej infrastruktury".



"Ściema na użytek wewnętrzny"
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ocenił w piątek rano w TVN24, iż prezydent Karol Nawrocki "chce mieć alibi na weto" ws. unijnego programu SAFE. - Prezydent nie chce przyjąć do wiadomości, iż SAFE jest dobry, bo chce ręka w rękę z PiS atakować rząd i Polskę. Chodzi o to, żeby zwiększać szanse wyborcze, a nie zwiększać szanse na bezpieczeństwo - powiedział.
- I dla mnie jako polityka, ale też Polaka, człowieka, który przez lata obserwuje politykę, wybór jest inny. Albo bierzemy te pieniądze, albo dokonujemy zdrady stanu. Albo bierzemy te pieniądze i zbroimy Polskę na wypadek wojny, albo (...) dopuszczamy się takiej zdrady stanu na bezpieczeństwie Polski - mówił. Dodał, iż "SAFE 0 proc. to ściema na użytek wewnętrzny".


Unijny program SAFE kontra "Polski SAFE 0 proc."
Propozycja prezydenta i prezesa NBP "polskiego SAFE 0 proc.", w odróżnieniu od unijnego programu, miałaby być finansowana z pomocą NBP. Glapiński podkreślił w środę, iż alternatywa dla SAFE "nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi" oraz bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z "żadnej części rezerw" NBP - gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu - natomiast "środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak, jak każe prawo" Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych.
W czwartek premier Donald Tusk w filmie zamieszczonym na portalu X zaapelował do prezydenta o jak najszybsze podpisanie ustawy wdrażającej program SAFE. Zwrócił się także z prośbą do prezesa NBP o przekazanie precyzyjnej informacji o możliwościach finansowych NBP oraz o szczegółach propozycji "SAFE 0 proc.". Zwracając się do Nawrockiego i Glapińskiego podkreślił, iż obecna sytuacja polityczna na świecie "wymaga najwyższej powagi i odpowiedzialności". - Nie ma mowy o jakichś politycznych gierkach - powiedział premier.



Również w czwartek Glapiński zaznaczył, iż zaangażowanie NBP w "polski SAFE 0 proc." będzie realizowane wyłącznie w granicach prawa i mandatu banku. Szef NBP dodał, iż rezerwy banku centralnego, w tym złota nie będą uszczuplane.
Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu pożyczek SAFE - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Chodzi o realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.
Idź do oryginalnego materiału