Tusk o propozycji ws. prezydenckiego „SAFE 0 proc.”: nie ma czasu w kombinacje

1 godzina temu
Zdjęcie: 13.06.2025. Skarżysko-Kamienna. Wizyta premiera Donalda Tuska w zakładach Mesko. Na zdjęciu: Donald Tusk - premier / Fot. Wiktor Taszłow - Radio Kielce


Zarówno rząd, jak i prezydent podkreślają konieczność rozwoju Sił Zbrojnych RP. Jednak „mały” i „duży” pałac przedstawiły różne koncepcje na dofinansowanie polskiej obronności. Premier apeluje o podpisanie ustawy wdrażającej unijny program SAFE, prezydent i prezes NBP proponują „polski SAFE 0 proc.”.

Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu SAFE – może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych.

Rada Ministrów, na czele z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem od kilku tygodni przekonuje, iż unijny program dozbrajania SAFE służy polskiej suwerenności, jest bardzo oczekiwany przez żołnierzy i stanowi wielką szansę na stabilność dla budżetu armii na kolejne lata.

Po uchwaleniu ustawy przez Sejm i przyjęciu pod koniec lutego senackich poprawek mówiących m.in. o tym, iż spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, decyzja leży w rękach prezydenta Karola Nawrockiego, który ma 21 dni na podjęcie decyzji, do 20 marca. Nawrocki wielokrotnie mówił, iż wątpliwości budzi kwestia warunkowości.

Prezydent w środę wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim przedstawił propozycję „polskiego SAFE 0 proc.”. W odróżnieniu od unijnego programu „polski SAFE” miałby być finansowany z pomocą NBP. Glapiński mówił, iż alternatywa dla SAFE „nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi” oraz iż bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z „żadnej części rezerw” NBP – gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu – natomiast „środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak, jak każe prawo” Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych.

Prezydent zapowiedział też, iż jeszcze w środę wystosuje do Tuska i Kosiniaka-Kamysza pismo z zaproszeniem na spotkanie ws. SAFE 0 proc.

W reakcji na propozycję prezydenta i prezesa NBP, szef MON oświadczył na platformie X, iż program SAFE daje najszybsze i konkretne środki na modernizację polskiej armii. W czwartek dodał, iż program autorstwa prezydenta i prezesa NBP nie może być alternatywą wobec programu SAFE. Podkreślił, iż przyjęcie obu programów pozwoli na pozyskanie choćby 400 mld zł na modernizację armii. Ocenił też, iż najgorszym scenariuszem byłaby sytuacja, w której prezydent wetuje ustawę o przystąpieniu Polski do unijnego programu SAFE, a jednocześnie Sejm odrzuci prezydencką inicjatywę „polski SAFE 0 proc.”.

Nawrocki pytany w czwartek, czy widzi przestrzeń na połączenie obu programów, powiedział, iż dziwi się, iż „tak nerwowo czeka się” na jego decyzję. – Mam ustawowy, konstytucyjny czas na podpisanie bądź niepodpisanie prawa zaproponowanego przez większość parlamentarną i nikt nie będzie nakładał na prezydenta Polski presji, kiedy mam to podpisać, (lub) kiedy mam tego nie podpisać – podkreślił Nawrocki.

W reakcji premier Tusk, w filmie zamieszczonym na X, powiedział: „Panie prezydencie, panie prezesie NBP, nie ma czasu w kombinacje. Polska, polskie firmy, pracownicy tych firm i polskie bezpieczeństwo czekają na te pieniądze z programu SAFE”. Zaznaczył, iż pieniądze pochodzące z unijnego programu „są na stole”, a fabryki przygotowują się do produkcji uzbrojenia, które zostanie zakontraktowane.

Zwracając się do Nawrockiego i Glapińskiego podkreślił, iż obecna sytuacja polityczna na świecie „wymaga najwyższej powagi i odpowiedzialności”. – Nie ma mowy o jakichś politycznych gierkach – powiedział premier.

Panowie, nie ma czasu w kombinacje. pic.twitter.com/P19kB7OMTK

— Donald Tusk (@donaldtusk) March 5, 2026

Glapiński oświadczył na platformie X, iż zaangażowanie NBP w zaproponowany „polski SAFE 0 proc.” będzie realizowane wyłącznie w granicach prawa i mandatu banku. Dodał, iż rezerwy NBP, w tym złota, nie będą uszczuplane. Jednak zdaniem ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego nie istnieje coś takiego jak „SAFE 0 proc.”. Zwrócił on uwagę, iż od trzech lat do budżetu nie trafił ani jeden złoty z tytułu zysku NBP. Jego zdaniem europejski SAFE jest najtańszym i najlepszym źródłem finansowania inwestycji obronnych.

Szef MSZ Radosław Sikorski odnosząc się do prezydenckiej propozycji „SAFE 0 proc.”, zaznaczył, iż jest to propozycja sprzedaży lub zastawienia części polskich rezerw złota i – jak podkreślił – w każdym razie byłaby to spekulacja na cenie tego kruszcu. – Europejski SAFE jest bezpieczniejszy – ocenił.

Zdaniem pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej pieniądze pochodzące z projektu „SAFE 0 proc.” przydadzą się na realizację projektów z listy rezerwowej, które nie zmieściły się na głównej liście przedsięwzięć realizowanych w ramach SAFE. A komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin ocenił w radiu RMF24, iż obie koncepcje SAFE mogą być użyteczne zaznaczając, iż inicjatywa prezydenta nie jest projektem, który powinna komentować Komisja Europejska.

W rozmowie z PAP prof. dr hab. Artur Nowak-Far z SGH ocenił, iż program „SAFE 0 proc.” naruszałby reguły niezależności banku centralnego. Podkreślił, iż NBP musi przekazywać zyski prosto do budżetu i nie może decydować o tym, na jakie cele idą te środki.

Ekonomista Banku Santander Piotr Bielski stwierdził w czwartkowym komentarzu, iż opcje dotyczące finansowania przez bank centralny prezydenckiej propozycji „SAFE 0 proc.” niosą ze sobą ryzyko inflacyjne i dla wiarygodności banku centralnego jako obejście przepisów, zakazujących bankowi centralnemu finansowanie deficytów rządowych. Ekonomiści Banku ING są zdania, iż wykorzystanie rezerw złota w SAFE 0 proc. wymagałoby zmiany zasad księgowych NBP lub sprzedaży części złota, aby zrealizować zysk. Dodali, iż te rozwiązania są ryzykowne w obecnych warunkach i sprzeczne z zapowiedziami gromadzenia złota.


Idź do oryginalnego materiału