Turystyczny Armagedon w Pilchowicach. Są nowe wyniki badań wody

2 godzin temu
Zdjęcie: Pilchowicach


Pierwszy raz w historii zapora w Pilchowicach jest tak oblegana przez turystów. Wojewoda podała najnowsze wyniki badań wody w rzece Bóbr. Ujawniają się nowe zagrożenia.

Nie dziesiątki, nie setki a tysiące turystów przewinęły się w ten weekend przez Pilchowice. Takiego oblężenia zapora nie przeżywała od czasu jej powstania. Dojazd do korony zapory jest niemożliwy. Sznur zaparkowanych przy ulicy samochodów ciągnie się aż do wsi. To około 700 metrów zablokowanego jednego pasa drogi przez samochody, które de facto sprawiły, iż ruch musi odbywać się wahadłowo. Ludzie przyjeżdżają zobaczyć skutki katastrofy ekologicznej na rzece Bóbr i Jeziorze Pilchowickim, skutki, które zostaną z nami na długo.

Aczkolwiek w niedzielne popołudnie 5 lipca, Wojewoda Dolnośląska wydała komunikat uspokajających mieszkańców regionu i mający na celu ostudzić wszelkie obawy o zdrowie. Anna Żabska wskazuje, iż kolejne badania laboratoryjne nie potwierdziły utrzymywania się podwyższonych stężeń rtęci, a stwierdzone wcześniej stężenie rtęci rozpuszczonej było poniżej granicy oznaczalności.

„Kolejne badania laboratoryjne nie potwierdziły utrzymywania się podwyższonych stężeń rtęci. W analizach próbek pobranych 2 i 3 lipca rtęci nie wykryto. Stężenie rtęci rozpuszczonej było poniżej granicy oznaczalności metody badawczej (<0,010 µg/l), a w punktach zlokalizowanych poniżej miejsca zdarzenia nie stwierdzono przekroczeń obowiązującej środowiskowej normy jakości.” – pisze wojewoda.

Jednocześnie Sanepid wskazuje, iż wyniki badań rtęci przedstawione przez WIOŚ nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia ludzi.

„Sanepid wskazuje, iż wyniki badań rtęci przedstawione przez WIOŚ nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi. Państwowa Inspekcja Sanitarna podkreśla, iż podstawą wydania zaleceń i Rozporządzenia Wojewody były wyniki badań mikrobiologicznych, a nie wyniki badań metali ciężkich.” – zapewnia w komunikacie Anna Żabska.

Według zapewnień urzędników, woda dostarczana mieszkańcom pozostaje bezpieczna do spożycia. Sytuacja na rzece Bóbr nie ma wpływu na wodę z sieci wodociągowej, która pochodzi z ujęć głębinowych i jest objęta zwiększonym monitoringiem.

„Woda dostarczana mieszkańcom pozostaje bezpieczna do spożycia. Sytuacja na rzece Bóbr nie ma wpływu na wodę z sieci wodociągowej, która pochodzi z ujęć głębinowych i jest objęta zwiększonym monitoringiem. Sytuacja na rzece stabilizuje się. Podczas kolejnych wizji terenowych nie stwierdzono śniętych ryb na kontrolowanym odcinku rzeki, a monitoring jakości wody oraz analizy laboratoryjne są przez cały czas prowadzone”. – twierdzi wojewoda dolnośląska.

Co więcej w ocenie podległych wojewodzie urzędników sytuacja niezwykle gwałtownie się poprawia.

„Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu 5 lipca 2026 r. przeprowadzili wizję terenową rzeki Bóbr na odcinku od Zapory Pilchowickiej do mostu w miejscowości Włodzice Wielkie, obejmującym około 41 km biegu rzeki poniżej zapory.
Stwierdzono występowanie niewielkiej liczby śniętych ryb (kilkanaście sztuk) wyłącznie przy Zaporze Pilchowickiej. Na pozostałym odcinku objętym kontrolą nie stwierdzono śniętych ryb.
Woda przy Zaporze Pilchowickiej miała barwę ciemnobrązową. Na wysokości miejscowości Nielestno, Marczów oraz Lwówek Śląski miała barwę brązową. Wizualnie zanieczyszczenie rzeki występuje na odcinku od Zapory Pilchowickiej do Jeziora Rakowickiego I. W miejscowości Włodzice Wielkie woda była już klarowna.” – czytamy w komunikacie wojewody.

Z wyników badań przedstawionych w komunikacie możemy dowiedzieć się jaka jest temperatura wody w rzece Bóbr, przewodność, czy ilość tlenu w wodzie.

„Wyniki pomiarów terenowych wykonanych 5 lipca wskazują, iż parametry tlenowe utrzymują się na podobnym poziomie jak dzień wcześniej. W porównaniu z pomiarami z 4 lipca odnotowano spadek zawartości tlenu rozpuszczonego w punkcie pomiarowym w Marczowie oraz wzrost zawartości tlenu rozpuszczonego we Lwówku Śląskim.” – czytamy w komentarzu do komunikatu.

W czasie gdy urzędnicy zachwycają się natychmiastową poprawą sytuacji na rzece, wędkarze i miłośnicy przyrody przez cały czas wskazują na zagrożenia, z jakimi każdego dnia mierzy się Jezioro Pilchowickie i Bóbr.

Przy wejściu rzeki do jeziora byli członkowie Dzikiego Patrolu z Lwówka Śląskiego, którzy pokazują, jak wyglądają wypłukane przez wodę brzegi. Wskazują też, iż obsuwające się osady rozpuszczają się w wodzie i płyną przez Pilchowice, Wleń, Lwówek Śląski, Bolesławiec i dalej do Odry.

– Widać na jakiej wysokości, więc tu już tworzy się ten wielki zalew. W tym momencie wystarczy zwrócić uwagę, ile mułu już zostało wymyte i popłynęło w kierunku tamy, w kierunku zapory. Widok jest przerażający. Widok jest niesamowity. Lej, który powstał teraz po wymyciu tego całego namułu, jest potężny. Ściany mają co najmniej z osiem metrów wysokości. No i widać, iż to cały czas się obsuwa, bo brzegi się zawalają, spadają do wody. Woda jest dosyć mocna, rwąca, więc cały czas to wszystko wypłukuje i cały czas to płynie dalej. Niesamowite. – wskazuje Dziki Patrol.

Organizacja brała udział w ratowaniu ryb ze szlamu, jaki spływa z zapory. Wcześniej też wskazywali na zagrożenia. Czy tym razem ktoś posłucha?

[See image gallery at lwowecki.info]
Idź do oryginalnego materiału