Turcja wszczęła postępowania wobec 162 osób. Operacja „Moja rodzina jest bezpieczna”

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Turcja wszczęła postępowania wobec 162 osób. Operacja „Moja rodzina jest bezpieczna”


Tureckie prokuratury wszczęły 13 września postępowania wobec 162 osób, dziewięciu stowarzyszeń i 13 firm w 15 prowincjach. Operacja „Moja rodzina jest bezpieczna” objęła środowiska LGBT oraz lokale rozrywkowe. Zarzuty dotyczą między innymi obsceniczności i ułatwiania prostytucji, ale o winie podejrzanych mogą rozstrzygnąć wyłącznie sądy.

Operacja objęła pięć głównych ośrodków

Działania koordynowały prokuratury w Stambule, Ankarze, Izmirze, Aydın i Mersinie, a czynności prowadzono łącznie w 15 prowincjach. Minister sprawiedliwości Akın Gürlek podał, iż postępowaniami objęto 162 osoby, dziewięć stowarzyszeń i 13 firm. Ta liczba oznacza osoby objęte czynnościami prawnymi, a nie liczbę skazanych ani choćby wszystkich zatrzymanych.

Według informacji tureckiej agencji Anadolu śledztwa dotyczą podejrzeń o tworzenie organizacji w celu popełniania przestępstw, prostytucję, obsceniczność oraz posiadanie lub nabywanie narkotyków na własny użytek. Prokuratura w Stambule twierdzi również, iż zgromadziła materiał dotyczący oddziaływania na nieletnich w sprawach orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Są to twierdzenia organów ścigania, które muszą zostać ocenione w postępowaniu sądowym.

Szesnaście osób aresztowanych w Izmirze

W Izmirze zatrzymano 18 podejrzanych spośród 24 osób objętych decyzjami o zatrzymaniu. 14 września sąd zastosował areszt wobec 16 osób, a dwie zwolnił pod kontrolą sądową. Poszukiwano jeszcze sześciu podejrzanych. W tym wątku śledczy wskazują na publikowanie treści uznanych za obsceniczne oraz podejrzenie zachęcania do prostytucji, pośrednictwa lub udostępniania miejsca.

Homoseksualizm nie jest w Turcji przestępstwem. Przedmiotem formalnych postępowań są więc konkretne domniemane czyny, a nie sama orientacja seksualna. To granica, której państwo prawa musi pilnować. Ochrona dzieci i rodziny jest prawowitym obowiązkiem władz, ale choćby słuszny cel nie zwalnia prokuratury z przedstawienia dowodów przeciwko każdej osobie osobno.

Protest przed sądem i reakcja policji

15 września przed gmachem sądu Çağlayan w Stambule zebrały się osoby protestujące przeciw operacji. Policja uznała zgromadzenie za nielegalne, otoczyła uczestników i dokonała zatrzymań. Portal Kresy.pl, powołując się na francuski dziennik „Le Monde”, podał liczbę 91 zatrzymanych. Inne późniejsze relacje przedstawiały odmienne liczby, dlatego nie należy łączyć uczestników protestu z osobami objętymi pierwotnymi śledztwami.

Spór o ideologię LGBT jest realny, podobnie jak obowiązek ochrony dzieci przed seksualizacją. Równie realna jest konieczność przestrzegania wolności zgromadzeń i domniemania niewinności. Europejskie doświadczenia pokazują, iż bezpieczeństwo manifestacji LGBT bywa wykorzystywane w szerszych sporach ideologicznych. Tym bardziej trzeba oddzielać fakty kryminalne od politycznych etykiet.

Rodzina potrzebuje prawa, a nie pokazowej siły

Minister Gürlek powiązał operację z państwowym programem ochrony dzieci, rodziny i porządku społecznego. Tureckie władze przedstawiają działania jako część ogłoszonej przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana „Dekady Rodziny i Ludności”. Krytycy widzą w nich uderzenie w wolność zrzeszania się i ekspresji.

Konserwatywna polityka rodzinna nie może polegać na samej retoryce. Musi chronić małoletnich, ścigać prostytucję i przestępczość, a zarazem opierać się na indywidualnej odpowiedzialności. Także w polskiej debacie krytyka ideologii nie daje przyzwolenia na bezprawne wybryki. Inaczej państwo osłabia własną wiarygodność i daje przeciwnikom łatwy argument.

Dla Polski płynie z tej sprawy czytelna lekcja. Rodzinę, dzieci i porządek publiczny trzeba chronić stanowczo, ale dzięki precyzyjnego prawa, jawnych procedur i dowodów ocenianych przez niezależny sąd. Twardość bez sprawiedliwości staje się demonstracją siły. Sprawiedliwość bez ochrony najsłabszych pozostaje pustym hasłem.

Źródło: Kresy.pl

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału