Trzy osoby zatrzymane w sprawie fałszywych alarmów. Zawiadomiono m.in. o pożarze w domu rodzinnym Prezydenta Karola Nawrockiego

1 godzina temu

Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował w środę 27 maja w TVN24, iż w związku z serią fałszywych alarmów, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków, zatrzymano trzy osoby. Wobec jednej z nich sąd zastosował tymczasowy areszt. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu dwa wnioski aresztowe – Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi-Północ uwzględnił jeden, drugi był w tym samym czasie przez cały czas rozpatrywany.

Fot. Warszawa w Pigułce

Co się wydarzyło – seria alarmów przez ponad dwa tygodnie

MSWiA podało wcześniej, iż między 10 a 15 maja doszło do co najmniej 12 interwencji policji wywołanych fałszywymi zgłoszeniami o podłożeniu ładunków wybuchowych lub zagrożeniu zdrowia i życia. Zgłoszenia dotyczyły m.in. adresów związanych z politykami opozycji.

Kulminacją serii był 23 maja wieczorem, gdy straż pożarna i policja siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Sprawca wysłał dwa zgłoszenia SMS przez aplikację Alarm 112 – pierwsze o pożarze i zagrożeniu życia domowników, drugie o nagłym zatrzymaniu krążenia. Procedury wymagały natychmiastowej interwencji. Mieszkanie było puste, zagrożenia nie stwierdzono. Służby wyważyły drzwi w trakcie akcji. Numer telefonu, z którego wysłano SMS-y, został przez policję ustalony.

Jak ustalono, sprawca mógł śledzić przebieg interwencji na żywo – służby porozumiewają się na częstotliwościach radiowych w znacznej części otwartych i nieszyfrowanych, możliwych do odbioru tanim skanerem radiowym.

Wnioski aresztowe dotyczą alarmów przy Kaczyńskim i TV Republika

Dwa wnioski o tymczasowy areszt skierowane przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga dotyczyły – według ustaleń mediów – fałszywych alarmów związanych z Jarosławem Kaczyńskim oraz siedzibą TV Republika. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi-Północ zdecydował o zastosowaniu jednego aresztu. Drugi wniosek był rozpatrywany.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła odrębne śledztwo w sprawie fałszywego zgłoszenia dotyczącego mieszkania matki prezydenta Nawrockiego. Na obecnym etapie śledztwa nie ma dowodów potwierdzających udział rosyjskich służb w tej sprawie – podała prokuratura. Śledztwo prowadzą policja, Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i piony śledcze.

Kierwiński: zorganizowana akcja, za którą stoi wiele osób

Minister Kierwiński, pytany we wtorek w Łukowej (woj. lubelskie) o nowe ustalenia, powiedział wprost: – Tego typu proceder, te fałszywe alarmy, to najczęściej zorganizowana akcja – w tym sensie, iż wiele osób za nią stoi. Dla dobra śledztwa nie wszystkie rzeczy będziemy mogli powiedzieć od razu.

Sprawa wywołała natychmiastową burzę polityczną. Politycy PiS oskarżyli rząd o chaos i brak kontroli nad służbami, domagając się dymisji Kierwińskiego i zapowiadając wniosek o wotum nieufności wobec ministra. Rząd odpierał zarzuty, wskazując iż służby działały zgodnie z procedurami – w sytuacji potencjalnego zagrożenia życia funkcjonariusze mają obowiązek natychmiast reagować, niezależnie od tego, do kogo należy obiekt zgłoszenia. W niedzielę 24 maja premier Donald Tusk zwołał odprawę w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem szefów MSWiA, MON, Ministerstwa Cyfryzacji i ministra koordynatora służb specjalnych.

Idź do oryginalnego materiału