Trzy kluby chcą odwołania RPD. Monika Horna-Cieślak odpowiada na zarzuty

1 godzina temu

Jak podał portal Zero.pl Monika Horna-Cieślak była świadkiem ulicznego incydentu, podczas którego matka szarpnęła dziecko i krzyczała na nie, a następnie została przez kobietę obrażona. Choć policja, kurator sądowy ani sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci i umieszczenia ich w pieczy zastępczej, trafiły one do placówki opiekuńczo-wychowawczej.

Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu, do którego dotarło Zero.pl, wskazał, iż działania wobec rodziny "mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej i były rażąco nieproporcjonalne do zaistniałego zdarzenia".

Rozwój Plus, PiS i Konfederacja zapowiadają wnioski o odwołanie rzeczniczki praw dziecka

Na środowej konferencji w Sejmie rzecznik klubu parlamentarnego Rozwój Plus Robert Gontarz, posłowie Piotr Uściński i Szymon Szynkowski vel Sęk oraz eurodeputowany Piotr Müller zapowiedzieli złożenie wniosku o odwołanie Hornej-Cieślak z funkcji RPD. Jak mówił Gontarz, "dzieci zostały odebrane rodzicom tylko i wyłącznie ze względu na to, iż matka krzyknęła i jakoś tam szarpnęła dziecko i później odezwała się w sposób dosyć mocny do rzeczniczki praw dziecka". Według posła, Horna-Cieślak "doprowadziła do tego, iż wykorzystano całą machinę państwa, żeby zniszczyć życie dzieciom, żeby rodzicom odebrać dzieci".

Uściński zaapelował do posłów i senatorów z większości rządzącej o wsparcie wniosku. Jak ocenił, wniosek musi być jak najszybciej procedowany. - Trzeba RPD odwołać na najbliższym posiedzeniu Sejmu - podkreślił. Zadeklarował, iż jego klub jest gotowy spotkać się na przyspieszonym posiedzeniu, aby Senat mógł się też wnioskiem zająć. - Żeby jak najszybciej Horna-Cieślak przestała pełnić swoją funkcję – podkreślił.

Piotr Müller poinformował, iż poseł Paweł Jabłoński przygotowuje też "stosowny wniosek do prokuratury". Gdyż - ocenił - "mogło dojść do rażącego złamania prawa poprzez nadużycie procedur związanych z odebraniem dzieci".

Również szef klubu PiS Mariusz Błaszczak napisał na X, iż klub Prawa i Sprawiedliwości złoży wniosek o odwołanie Moniki Hornej-Cieślak z funkcji. Jak podkreślił, RPD "ma chronić dzieci przed krzywdą, a nie wykorzystywać autorytet swojego urzędu do wywierania nacisku na inne instytucje". "Ta sprawa musi zostać dokładnie wyjaśniona. W naszej ocenie Monika Horna-Cieślak nie powinna dłużej pełnić funkcji Rzecznika Praw Dziecka. Dlatego składamy wniosek o jej odwołanie" – dodał Błaszczak.

W środę zbieranie podpisów pod odwołaniemi Hornej-Cieslak ze stanowiska RPD zapowiedział na X lider Konfederacji Sławomir Mentzen. "Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie. Do dymisji!" – napisał Mentzen.

"Nie zgadzam się na marginalizowane przemocy wobec dzieci"

Do sytuacji opisanej w publikacji portalu Zero.pl Horna-Cieślak odniosła się we wpisie na X. Podkreśliła, iż była świadkiem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci w miejscu publicznym. "Poza stosowaniem przemocy fizycznej, Matka wyzywała dziecko w wulgarny sposób (...). Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję" - napisała RPD.

"Nie zgadzam się na marginalizowane przemocy wobec dzieci i każdym takim zachowaniom będę się stanowczo sprzeciwiać. Biuro Rzecznika Praw Dziecka jest w posiadaniu pełnej dokumentacji i materiału dowodowego dotyczącego tej rodziny i wcześniejszych form stosowania przemocy wobec dzieci – w szczególności Niebieskich Kart, informacji ze strony sąsiadów" - dodała.

Jak zaznaczyła, materiał dokumentujący przemoc wobec dzieci pochodzi z 2025 r. "Był gromadzony przez różne instytucje. Biuro Rzecznika Praw Dziecka, ale również inne adekwatne służby, podjęły i przez cały czas niezależnie podejmują działania mające na celu zabezpieczenie dzieci, gdyż ich sytuacja przez cały czas wymaga ochrony" – napisała Horna-Cieślak.

Idź do oryginalnego materiału