Donald Trump o rzekomym ataku na rezydencję Władimira Putina
W niedzielę 4 stycznia Donald Trump rozmawiał z dziennikarzami na pokładzie Air Force One, w drodze powrotnej z Florydy do Waszyngtonu. Amerykański prezydent został zapytany o doniesienia Rosjan, którzy twierdzili, iż Ukraińcy zaatakowali rezydencję Władimira Putina. - Nie wierzę, iż doszło do tego ataku - powiedział Trump cytowany przez "Kyiv Post". Dodał, iż "coś wydarzyło się w pobliżu" rezydencji Putina, ale nie był to atak na ten obiekt.
REKLAMA
USA. Donald Trump wyjaśnił, dlaczego zmienił zdanie
29 grudnia Trump rozmawiał przez telefon z Putinem. - Prezydent Putin powiedział mi dziś wcześnie rano, iż został zaatakowany. To niedobrze. Jedno to prowadzić ofensywę, a co innego atakować czyjś dom - stwierdził wówczas amerykański prezydent. Trump został zapytany, dlaczego zmienił zdanie ws. rosyjskich doniesień. - Bo nikt nie miał informacji. Ja wtedy (podczas rozmowy z Putinem - red.) po raz pierwszy o tym usłyszałem, Powiedział, iż jego dom został zaatakowany. Teraz mogliśmy to sprawdzić, nie wierzymy, iż do tego doszło - przekazał.
Zobacz wideo Republikanie w rozsypce. Putin, Epstein, Mamdani
Media o ustaleniach CIA
Jak poinformował "The Wall Street Journal", według analiz CIA nie doszło do próby ataku na Putina ani na jego rezydencję w obwodzie nowogrodzkim. Amerykańskie służby miały ustalić, iż Ukraina planowała uderzenie w cel wojskowy w tym samym regionie, ale nie był on zlokalizowany w pobliżu miejsca pobytu Putina. CIA nie udzieliła oficjalnego komentarza w tej sprawie.
Więcej: Przeczytaj też artykuł "Trump 'nie jest zachwycony' Putinem. 'To nie moja wojna'".
Źródła:Kyiv Post, Gazeta.pl 1, Gazeta.pl 2

2 miesięcy temu









