Trump zamieścił zdjęcie dokumentu. Internauci wytknęli mu wpadkę

1 godzina temu

W oficjalnym dokumencie Donalda Trumpa wkradła się literówka. "Porozumienie z Białego Domu na temat superinteligencji" zawiera błędnie napisaną nazwę "Stany Zjednoczone". Literówka nie umknęła uwadze internautów, którzy wytknęli prezydentowi USA pomyłkę.

PAP/EPA/SHAWN THEW/x.com/RapidResponse47
Prezydent USA Donald Trump spotkał się z przedstawicielami firm AI

Donald Trump spotkał się we wtorek z przedstawicielami najważniejszych firm zajmujących się sztuczną inteligencją. Podczas rozmów obecni byli m.in.: Elon Musk, szef Nvidii Jensen Huang i szef Anthropica Dario Amodei. Według relacji prezydenta USA uczestnicy podpisali "coś, jak konstytucję".

Oficjalnie dokument nosi tytuł "Porozumienie z Białego Domu na temat superinteligencji". To krótka deklaracja firm rozwijających najbardziej zaawansowane modele AI, w której zobowiązują się do tego, iż będą samodzielnie dbać o bezpieczeństwo własnych technologii i budować zaufanie klientów oraz opinii publicznej.

ZOBACZ: OpenAI i Anthropic dają po hamulcach. Razem chcą przekonać Trumpa

Trump pokazał zdjęcie dokumentu. Zawiera rażący błąd

Podczas spotkania prezydent USA "oficjalnie" zmienił nazwę sztucznej inteligencji na "superinteligencję".

Największą uwagę internautów zwróciła jednak strona, na której znajdują się podpisy obecnych podczas rozmów szefów firm z branży AI, jak również samego Trumpa. W nazwie Stanów Zjednoczonych wkradła się bowiem literówka - w dokumencie wpisano "Unites" zamiast "United" States. Wpis z błędem przez cały czas jest widoczny na profilu Trumpa w serwisie społecznościowym Truth Social.

Joint Commitment on Frontier Responsibilities pic.twitter.com/fHZV7TaDPD

— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) September 29, 2026

Pod wpisem, w którym zamieszczono skan porozumienia, internauci wytknęli Trumpowi błąd w dokumencie. "Wygląda na to, iż superinteligencja nie ma autokorekty" - napisał ironicznie jeden z użytkowników. Inny stwierdził z kolei, iż literówka to "świetny przykład superinteligencji".

Trump podpisał dokument. "Powiem światu, jeżeli coś pójdzie nie tak"

Każda firma, zgodnie z dokumentem popdisanym przez Trumpa, ma wdrożyć cztery warstwy kontroli.

Chodzi m.in. o wewnętrzny monitoring zgodności modeli z założeniami, w tym zapewnienie, iż modele nie będą włamywały się do obcych systemów. Druga to tworzenie wewnętrznych zespołów, które mają sprawdzać, czy te mechanizmy działają i usuwać problemy. Trzecia to zaproszenie niezależnych, zewnętrznych audytorów nadzorujących tworzone systemy, a czwarta to stworzenie niezależnego komitetu złożonego z członków zarządów, który będzie nadzorować wszystkie te działania i odbierać raporty.

ZOBACZ: "To mistyfikacja". Trump reaguje na doniesienia mediów, chodzi o Iran

Z wypowiedzi Trumpa wynika, iż zawarte porozumienie polega na dobrowolnych obietnicach firm i samokontroli, bez angażowania dodatkowych regulacji ze strony państwa. Obiecał, iż "jeśli coś pójdzie nie tak, powie o tym światu".

Idź do oryginalnego materiału