Miał być wielki dzień Melanii Trump, a wyszła scena, o której mówi się na całym świecie! Donald Trump pozwolił sobie na złośliwy komentarz pod adresem żony, i to przy gościach oraz kamerach. Do niezręcznej sytuacji doszło 19 października w Różanym Ogrodzie Białego Domu. Donald i Melania Trump pojawili się tam podczas uroczystości podpisania rozporządzenia dotyczącego poprawy zdrowia kobiet. To właśnie pierwsza dama mocno zaangażowała się w tę inicjatywę. Wydawało się więc, iż będzie to również jej chwila. Wtedy do akcji wkroczył Donald… „Nie wiem, czy jej podpis coś znaczy” Trump zamaszyście podpisał dokument czarnym markerem, po czym przekazał go żonie. Ale zamiast po prostu pozwolić jej złożyć podpis, postanowił zażartować przed zgromadzonymi. – Nie wiem, czy jej podpis coś znaczy – rzucił prezydent, wywołując śmiech części obecnych. Trudno się dziwić, iż ten komentarz przyciągnął uwagę. Przecież chodziło o projekt, przy którym Melania sama pracowała! A tu nagle jej rola została sprowadzona do podpisu, którego znaczenie mąż publicznie zakwestionował. Pierwsza dama nie zamierzała jednak robić sceny. Z uśmiechem odpowiedziała: – Twój jest najważniejszy. Donald mógł być zadowolony. Dostał odpowiedź, która nie wywołała awantury, a jednocześnie pozwoliła Melanii zachować twarz. I jeszcze ten pocałunek! To jednak nie był koniec niezręcznych momentów. Po