Trump twierdzi, iż ma dostęp do miliardów dolarów z wenezuelskiej ropy naftowej

1 dzień temu

Zaledwie kilka dni po interwencji wojskowej USA w Caracas, prezydent Donald Trump (79) bezpośrednio interweniuje w wenezuelski przemysł naftowy, zapewniając sobie kontrolę nad dochodami ze sprzedaży surowca. Republikanin ogłosił na platformie Truth Social, iż południowoamerykański kraj dostarczy Stanom Zjednoczonym od 30 do 50 milionów baryłek (po 159 litrów) objętej sankcjami ropy. Trump dodał, iż on sam będzie kontrolował dochody ze sprzedaży ropy. Tymczasowa prezydent Wenezueli, Delcy Rodríguez (56), zaprzeczyła natomiast jakiejkolwiek zagranicznej kontroli nad jej krajem.

Termin dostawy ropy naftowej do Wenezueli, o której wspominał Trump, początkowo nie był jasny. Jej ilość odpowiada mniej więcej miesięcznemu lub dwumiesięcznemu całkowitemu wydobyciu ropy w Wenezueli. Przemysł naftowy jest najważniejszym źródłem dochodów i dewiz dla Wenezueli. Nowe władze w Caracas nie skomentowały natychmiast oświadczenia Trumpa.
Rynek surowcowy zareagował na ogłoszenie spadkiem cen. Baryłka ropy Brent z Morza Północnego z dostawą w marcu potaniała o 56 centów, czyli prawie jeden procent, do 60,14 dolarów rano, po tym jak we wtorek cena spadła już o prawie dwa procent.

Ropa naftowa zostanie wysłana bezpośrednio do portów USA, napisał Trump. Sekretarz Energii Chris Wright (60) otrzymał polecenie „natychmiastowego” wdrożenia tego planu. „Ta ropa będzie sprzedawana po cenie rynkowej, a pieniądze będą kontrolowane przeze mnie jako prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, aby zapewnić ich wykorzystanie z korzyścią dla narodu wenezuelskiego i Stanów Zjednoczonych” – kontynuował Trump.

Krytycy: Ataki Trumpa zawsze dotyczyły wyłącznie ropy naftowej

Dla Wenezueli utrata dochodów byłaby bardzo bolesna. Dla Stanów Zjednoczonych przewidywane dochody stanowiłyby niewielką sumę. Ilość ropy naftowej również ma dla USA w najlepszym razie niewielkie znaczenie: według danych rządowych, kraj ten produkuje niecałe 14 milionów baryłek dziennie.

Amerykańskie korporacje mają, według republikańskiego prezydenta Trumpa, intensywnie inwestować w Wenezuelę i odbudować podupadający przemysł naftowy kraju. Wielu Demokratów oskarża prezydenta o atakowanie Wenezueli wyłącznie z powodu jej rezerw ropy naftowej. Twierdzą, iż aresztowanie prezydenta Nicolása Maduro (63) pod zarzutem posiadania narkotyków było jedynie pretekstem.

Wenezuela ma ponad 300 miliardów baryłek ropy naftowej

Wenezuela posiada największe na świecie zasoby ropy naftowej, szacowane na 303 miliardy baryłek. Rezerwy te składają się głównie z ciężkiej ropy naftowej, którą można wydobywać i rafinować jedynie dzięki specjalistycznych technologii. Kilka rafinerii na amerykańskim wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej specjalizuje się w tego rodzaju ropie naftowej. Pomimo tych ogromnych zasobów, wydobycie ropy jest w tej chwili dość niskie i wynosi około miliona baryłek dziennie – 20 lat temu Wenezuela wydobywała prawie trzy miliony baryłek ropy dziennie. Ostatnio największym odbiorcą wenezuelskiej ropy były Chiny.

Sankcje, nieudolne zarządzanie państwową spółką energetyczną PDVSA oraz korupcja są odpowiedzialne za spadek produkcji. Pomimo sankcji USA wobec Wenezueli, amerykański gigant naftowy Chevron wznowił w tym roku produkcję w Wenezueli, uzyskując specjalne zezwolenie. Według raportu Bloomberga, firma wysłała już do regionu jedenaście statków więcej niż dotychczas, aby eksportować więcej ropy.

Eksperci szacują, iż aby przywrócić wenezuelski przemysł naftowy do stanu obecnego i zwiększyć produkcję, potrzebne będą inwestycje rzędu 100 miliardów dolarów amerykańskich. Trump zasugerował również możliwość dofinansowania firm naftowych w celu wsparcia odbudowy infrastruktury energetycznej Wenezueli. W poniedziałkowym wywiadzie dla NBC News powiedział, iż projekt ten mógłby zostać ukończony w niecałe 18 miesięcy. Eksperci uważają taki harmonogram za zdecydowanie zbyt optymistyczny.

Wenezuela: Żaden zagraniczny aktor nami nie rządzi

Tymczasem pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli, Delcy Rodríguez, odrzuciła roszczenia rządu USA do rządzenia tym południowoamerykańskim krajem. „Rząd Wenezueli rządzi naszym krajem. Nikt inny” – powiedziała. „Nie ma zewnętrznego podmiotu rządzącego Wenezuelą”. Niejasne pozostaje, jak jej deklarowana niepodległość miałaby się zgadzać z zapowiedzią Trumpa dotyczącą oddania ropy naftowej.

Po weekendowym ataku Trump zapowiedział, iż Stany Zjednoczone tymczasowo przejmą władzę w Wenezueli. Jego minister spraw zagranicznych, Marco Rubio (54), nie pozostawił wątpliwości, iż Stany Zjednoczone zamierzają decydować o przyszłym rozwoju sytuacji w Wenezueli. Zmienił jednak nieco wypowiedź Trumpa, mówiąc, iż Stany Zjednoczone chcą doprowadzić do zmian politycznych w kraju, wykorzystując istniejącą blokadę naftową.

Amerykańskie spółki naftowe zostały kiedyś wywłaszczone w Wenezueli.

Po ataku wojskowym USA na Wenezuelę i pojmaniu prezydenta Maduro w weekend, Trump zapowiedział już, iż amerykańskie firmy odbudują przemysł naftowy. Kilka rafinerii na amerykańskim wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej specjalizuje się w ciężkiej ropie naftowej. Ostatnio, z powodu sankcji wobec Wenezueli, kanadyjska ropa naftowa, o podobnym składzie, odegrała znaczącą rolę w ich produkcji.

Stany Zjednoczone przejęły wcześniej dwa tankowce u wybrzeży Wenezueli. Wówczas Trump oskarżył Wenezuelę o kradzież ropy, ziemi i innych aktywów USA i zażądał ich zwrotu. Na początku XXI wieku Wenezuela znacjonalizowała pola naftowe, co dotknęło zarówno firmy zagraniczne, jak i amerykańskie. Doprowadziło to do sporu o odszkodowanie.

Idź do oryginalnego materiału