Szef ochrony granicy, Tom Homan, prowadzi negocjacje z władzami stanu Minesota, licząc, iż uda się wypracować mechanizm, który można by było wykorzystać w innych stanach w sprawie egzekwowania przepisów imigracyjnych.
Administracja Trumpa nie może poradzić sobie z tak zwanymi miastami-sanktuariami, w których stanowe i lokalne organy ścigania nie współpracują z federalnymi urzędnikami imigracyjnymi i nie ujawniają danych migrantów. To tymczasem konieczne, by móc ich deportować.
Homan, który przybył do Minnesoty we wtorek, spotkał się między innymi z gubernatorem Timem Walzem i burmistrzem Minneapolis, Jacobem Freyem. Obaj politycy wywodzący się z Partii Demokratycznej wcześniej odmówili współpracy z władzami federalnymi. Wysłannik Trumpa podjął się jednak trudnego zadania wypracowania „jakiegoś rodzaju porozumienia, które mogłoby posłużyć jako wzór dla innych stanów azylu w całym kraju” – jak wskazał Cooper Smith, dyrektor ds. bezpieczeństwa wewnętrznego i imigracji w America First Policy Institute w rozmowie z „The Daily Signal”.
Smith tłumaczył, iż administracja musi znaleźć sposób na egzekwowanie przepisów imigracyjnych – za czym zresztą zagłosowała znakomita część Amerykanów, wybierając Trumpa na drugą kadencję prezydencką – „jednocześnie współpracując ze stanami zapewniającymi azyl, aby ograniczyć zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, przemoc i chaos, których żadna ze stron nie chce”.
Jeśli uda się wypracować ów „model”, to ekipa Trumpa będzie mogła go zastosować np. w Portland, Chicago, Los Angeles, Nowym Jorku i wszędzie tam, gdzie władze lokalne w tej chwili odmawiają współpracy z funkcjonariuszami federalnymi.
Przedstawiciele władz stanu Minnesota – w związku z zabójstwem 37-letniego pielęgniarza Alexa J. Prettiego w Minneapolis przez funkcjonariuszy ICE – usztywnili swoje stanowisko, domagając się przeprowadzenia bezstronnego śledztwa i natychmiastowego wycofania Służby Imigracyjnej i Celnej ze stanu.
Sytuacja wyraźnie się komplikuje i administracja federalna przegrywa w wojnie informacyjnej. Do aktywistów i migrantów w protestach przyłącza się coraz więcej osób, które dotychczas były sceptyczne. Wzrasta napięcie i istnieją obawy, iż demonstracje przerodzą się w większy chaos. Dotychczas sceptyczni republikanie co do sposobu działania służb migracyjnych wzywają Trumpa do działania, by rozładować napięcie.
Po rozmowie telefonicznej z prezydentem w poniedziałek burmistrz Minneapolis poinformował, iż „niektórzy agenci federalni zaczną opuszczać ten obszar jutro, a ja będę przez cały czas naciskał na odejście pozostałych zaangażowanych w tę operację”.
Jednak konserwatyści przekonują, iż to nie czas na wycofywanie się z działań organów ścigania. jeżeli ekipa Trumpa to zrobi, to będzie oznaczać unieważnienie prawa federalnego i możliwości jego egzekwowania.
Jeszcze w poniedziałek wieczorem agenci federalni aresztowali wielu demonstrantów występujących przeciwko ICE. Agenci przekonują, iż demonstracje nie są „tradycyjnymi protestami, ale raczej ściśle skoordynowanymi operacjami mającymi na celu osłabienie” wysiłków służb federalnych.
W Waszyngtonie zdają sobie sprawę, iż przegrywają wojnę informacyjną i wydaje się, iż Departament Bezpieczeństwa Krajowego nie ma nowej „strategii marketingowej”, by zneutralizować protesty przeciwko ICE.
Protestujący dokumentują wszelkie działania agentów federalnych ICE i upowszechniają zdjęcia oraz nagrania z nalotów oraz brutalnego postępowania funkcjonariuszy, którzy otrzymali polecenie szybkiego i zdecydowanego wyłapywania nielegalnych migrantów oraz ich tak prędkiego ich wywożenia, by uniemożliwić sprzeciw i by rodzina nie mogła się z nimi skontaktować.
Wysocy rangą urzędnicy w administracji Trumpa, zaniepokojeni obecną sytuacją, podkreślają, iż wycofanie agentów federalnych z Minnesoty nie wchodzi w grę.
– Nie sądzę, żeby administracja mogła się wycofać – zaznaczył wysoki rangą urzędnik, dodając, iż „jeśli to zrobi, ta taktyka rozprzestrzeni się na cały kraj i zniweczy wszystkie… nasze operacje we wszystkich 50 stanach”.
– Dlatego – kontynuował anonimowo w rozmowie z „The Daily Signal” – administracja Trumpa nie może sobie pozwolić na porażkę ani na to, by wyglądać na słabą.
Źródło: dailysignal.com
AS

2 godzin temu








