Donald Trump przyleciał w środę do Pekinu. To pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w Chinach od 2017 roku. W centrum rozmów z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem mają znaleźć się relacje handlowe, wojna USA z Iranem i kwestia Tajwanu.
Trump przyleciał do Pekinu. Nad spotkaniem z Xi wisi cień wojny z Iranem

Oficjalna część wizyty rozpocznie się w czwartek rano czasu miejscowego. W planie są rozmowy Trumpa z Xi, wspólne zwiedzanie Świątyni Nieba oraz bankiet państwowy. Prezydent USA ma pozostać w Pekinie do piątku.
Według komentatora "New York Timesa" Davida E. Sangera spotkanie Trumpa i Xi będzie miało ograniczony zakres, a jednym z powodów jest wojna na Bliskim Wschodzie. Publicysta ocenił, iż konflikt wokół Iranu wpłynął na atmosferę rozmów między dwoma największymi mocarstwami świata.
Wojna z Iranem w cieniu wizyty Trumpa w Chinach
"Wojna w Iranie położyła się cieniem niepewności na oba supermocarstwa, tłumiąc nadzieje na to, iż (Trump i Xi) mogą zacząć rozmawiać o poważniejszych kwestiach, które nadszarpnęły ich stosunki" - napisał Sanger.
Komentator ocenił, iż Trump liczył na przyjazd do Chin w roli przywódcy, który zmusił Iran do ustępstw. Według niego sytuacja potoczyła się jednak inaczej, a konflikt pokazał ograniczenia obu stron.
JUST IN: 🇺🇸🇨🇳 President Trump lands in China. pic.twitter.com/lVzrXZ4OTy
— BRICS News (@BRICSinfo) May 13, 2026
Zwrócił też uwagę, iż mimo globalnych ambicji Chiny nie wsparły wyraźnie Iranu, który pozostaje ich partnerem politycznym i ważnym dostawcą surowców energetycznych.
ZOBACZ: Trump z kluczową wizytą. "To Chiny występują z pozycji siły"
"New York Times" o zmianie podejścia Trumpa do Chin
Sanger podkreślił, iż głównym negocjatorem wysłanym do Chin przed wizytą Trumpa został minister finansów Scott Bessent. Według publicysty jeszcze za wcześniejszych administracji podobną rolę odgrywali sekretarz stanu lub doradca ds. bezpieczeństwa narodowego.
"Może to odzwierciedlać zmianę nastawienia do Chin samego Trumpa(…). Jego pierwsza strategia bezpieczeństwa narodowego opublikowana w 2017 r. określała Chiny i Rosję jako (państwa) rzucające wyzwanie «amerykańskiej potędze, wpływom i interesom, próbujące nadszarpnąć amerykańskie bezpieczeństwo i dobrobyt». W kolejnej z 2025 r. określił je jako potencjalnych partnerów" - napisał komentator "NYT".
ZOBACZ: Amerykańscy żołnierze wysłani do Ukrainy. Pete Hegseth o specjalnym szkoleniu
Według Sangera rozmowy nie przyniosą prawdopodobnie przełomu w sprawach związanych z kontrolą zbrojeń czy sztuczną inteligencją. Publicysta zaznaczył również, iż chińskie władze nie chcą rozmawiać o swoim programie nuklearnym.
Umowy handlowe zamiast przełomu między USA i Chinami
Zdaniem komentatora efektem wizyty mogą być przede wszystkim nowe kontrakty handlowe. Chodzi m.in. o zakupy amerykańskiej soi oraz samolotów i części produkowanych przez Boeinga.
Inna komentatorka "New York Timesa" Ana Swanson oceniła, iż zmiana podejścia administracji Trumpa do Chin wynika również z reakcji Pekinu na wcześniejsze amerykańskie cła.
Według niej Chiny odpowiedziały wtedy ograniczeniem dostaw metali ziem rzadkich i magnesów wykorzystywanych przez amerykański przemysł, w tym producentów samochodów, uzbrojenia i elektronarzędzi.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

1 godzina temu









