Pośród bankierów i liderów przyjeżdżających do Szwajcarii głównie po to, by nie powiedzieć niczego zobowiązującego, Donald Trump powiedział bardzo dużo. I z pełnym przekonaniem, iż historia stoi po jego stronie. Najpierw była Grenlandia – strategiczny kawałek lodu. Potem przyszła kolej na pokój na świecie, który postanowił zaprowadzać po swojemu. Reszta państw musi teraz zdecydować, czy chce w jego działaniach uczestniczyć, czy się przed nimi bronić. Mark Carney, premier Kanady, przekonuje, iż obrona ma sens: – Każdego dnia uświadamiamy sobie, iż żyjemy w erze rywalizacji wielkich mocarstw. Że porządek oparty na regułach zanika. Że silni mogą robić, co mogą, a słabi muszą cierpieć, ile muszą (…). W obliczu tej logiki kraje mają silną tendencję do ulegania pokusom. Dostosowywania się. Unikania kłopotów. Liczenia na to, iż posłuszeństwo zapewni bezpieczeństwo. Nie, nie zapewni.
- Strona główna
- Polityka światowa
- Trump przejął Davos. Jeden człowiek, globalny chaos
Powiązane
Jair Bolsonaro opuszcza więzienie. Jest zgoda sądu
36 minut temu
Wywiad USA: Iran rozmieścił miny w cieśninie Ormuz
1 godzina temu
RELACJA. 26. dzień wojny z Iranem
4 godzin temu
Media: USA wyślą do Iranu elitarną jednostkę żołnierzy
5 godzin temu
Polecane
"Historyczne zwycięstwo". Meta skazana
2 godzin temu
Dwie cudzoziemki zatrzymane za nielegalny pobyt w Polsce
7 godzin temu

1 miesiąc temu









