Trump osobiście przywita Xi na lotnisku. Wcześniej spotka się z Takaichi

1 godzina temu
Zdjęcie: Wedle źródeł z Białego Domu prezydent USA Donald Trump planuje osobiście powitać prezydenta Chin Xi Jinpinga w Joint Base Andrews


Wedle źródeł z Białego Domu prezydent USA Donald Trump planuje powitać prezydenta Chin Xi Jinpinga w Joint Base Andrews – na lotnisku przy bazie wojskowej położonej na obrzeżach Waszyngtonu. Według informacji przekazanych przez administrację amerykańską, Xi rozpocznie tam 23 września trzydniową wizytę państwową w Stanach Zjednoczonych. Dzień wcześniej Trump spotka się w Nowym Jorku z premier Japonii Sanae Takaichi.

Prezydent USA rzadko wita osobiście zagranicznych przywódców przybywających na spotkanie z nim. Ostatnio miało to miejsce w przypadku spotkania z Władimirem Putinem w Anchorage na Alasce w sierpniu zeszłego roku.

Wysocy rangą urzędnicy amerykańscy, którzy poinformowali dziennikarzy o wizycie, powiedzieli, iż jej pierwszego dnia odbędzie się ceremonia powitalna w Białym Domu, przegląd wojskowy w Ogrodzie Różanym oraz uroczysta kolacja wieczorem.

Wśród gości zaproszonych na tę kolację znajdzie się wielu dyrektorów generalnych firm technologicznych, w tym Jeff Bezos z Amazon, Sundar Pichai z Alphabet, Sam Altman z OpenAI, Tim Cook z Apple, Elon Musk z Tesli, Jensen Huang z Nvidii oraz Michael Dell z Dell Technologies.

Główne rozmowy Trumpa i Xi zaplanowano na 24 września w Białym Domu. Program wizyty ma obejmować dwustronne spotkania oraz uroczysty obiad państwowy. Wizyta Xi potrwa do 25 września.

Plan powitania na lotnisku Joint Base Andrews został podany przez stronę amerykańską przed rozpoczęciem wizyty, która – co bardzo charakterystyczne – nie została jeszcze potwierdzona przez stronę chińską.

Dwa spotkania w odstępie dwóch dni

We wtorek 22 września br., Trump ma rozmawiać z Sanae Takaichi w Nowym Jorku, gdzie przywódcy będą przebywać na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Termin rozmowy podał ambasador USA przy ONZ Mike Waltz. Będzie to spotkanie dwustronne Stanów Zjednoczonych i Japonii, zaplanowane dwa dni przed rozmowami amerykańsko-chińskimi w Białym Domu.

Japońscy urzędnicy cytowani przez Kyodo i Nikkei wskazują, iż Tokio chce omówić z Waszyngtonem podejście do Chin. Relacje Japonii i Chin pozostają napięte, między innymi w związku z publicznymi wypowiedziami premier Japonii na temat potencjalnego wsparcia Tajwanu w obliczu inwazji ze strony Chin Ludowych. Wypowiedź motywowana polityką wewnętrzną (Takaichi przygotowywała grunt pod votum zaufania) została natychmiast skrytykowana przez Pekin. Takaichi wpadłszy w zastawioną przez siebie pułapkę, nie mogła się wycofać, a to wyłącznie zaogniło sytuację.

By nie pogarszać relacji z Chinami, premier Japonii nie zdecydowała się na złożenie hołdu poległym i ofiarom II wojny światowej w świątyni Yasukuni, gdzie upamiętnieni są Japończycy, którzy zginęli w czasie drugiej wojny światowej, ale także japońscy przywódcy polityczni i dowódcy wojskowi odpowiedzialni za zbrodnie wojenne.

Nie podano publicznie szczegółowej agendy rozmowy Trump–Takaichi ani informacji, by premier Japonii miała uczestniczyć w jakiejkolwiek części wizyty Xi. Strona japońska liczyła na możliwość spotkania premier rządu z prezydentem Chin, ale do dnia dzisiejszego nie potwierdzono, czy do spotkania dojdzie.

Wizyta zapowiedziana podczas rozmów w Pekinie

Wizytę Xi Jinpinga w USA zapowiedział osobiście Donald Trump po swojej wizycie w Chinach, która odbywała się w dniach od 13 do 15 maja br. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało wówczas, iż Xi przyjął zaproszenie Trumpa do złożenia wizyty państwowej w Stanach Zjednoczonych jesienią 2026 roku. Strona amerykańska potwierdziła ten plan w komunikacie wydanym po majowych rozmowach.

Majowe spotkanie było kolejną rozmową obu przywódców po spotkaniu w Pusan w Korei Południowej z października 2025 roku. Obaj liderzy zapowiedzieli tam dalsze kontakty i wzajemne wizyty.

Spotkanie Xi i Trumpa w Korei Południowej.

W maju, w Pekinie, przywódcy rozmawiali o relacjach dwustronnych, handlu, Tajwanie oraz sprawach międzynarodowych. Chiński MSZ podał po spotkaniu, iż obie strony uzgodniły utrzymywanie kontaktu przez spotkania, rozmowy telefoniczne i korespondencję. Wizyta Xi w Waszyngtonie będzie kolejnym etapem tej serii.

Wizyta Trumpa w Chinach, czyli dyplomatyczne manewry.

Handel, technologia i sprawy bezpieczeństwa

Pełna wspólna agenda rozmów z 24 września nie została dotąd opublikowana. Wśród tematów wymienianych w zapowiedziach i doniesieniach prasowych znajdują się handel, ograniczenia technologiczne, Tajwan, wojna wokół Iranu, sztuczna inteligencja oraz kooperacja w zwalczaniu przepływu prekursorów fentanylu.

W handlu punktem odniesienia pozostaje rozejm taryfowy ogłoszony po spotkaniu w Pusan. Ma on wygasnąć 10 listopada, o ile strony nie podejmą nowej decyzji. Reuters podaje, iż w rozmowach mogą pojawić się zakupy amerykańskich produktów rolnych i samolotów Boeing, dostęp do metali ziem rzadkich i innych minerałów krytycznych oraz amerykańskie ograniczenia dotyczące technologii. Przed wizytą nie ogłoszono jednak żadnego nowego porozumienia w tych sprawach.

Tajwan pozostaje stałym punktem rozmów między Pekinem i Waszyngtonem. W maju Xi przedstawił stanowisko Chin, a Trump powiedział później, iż kwestia amerykańskiej sprzedaży broni Tajwanowi była poruszana podczas wizyty w Pekinie. Nie ma potwierdzenia, iż przed spotkaniem w Waszyngtonie uzgodniono zmianę stanowiska którejkolwiek ze stron.

W sprawie Iranu Waszyngton liczy na rozmowę z Pekinem o relacjach gospodarczych Chin z Teheranem. Z kolei sztuczna inteligencja jest obszarem jednoczesnej konkurencji technologicznej i rozmów o ryzykach związanych z wykorzystaniem zaawansowanych systemów. Również w tych sprawach nie opublikowano projektu wspólnego komunikatu.

Co po spotkaniu?

Obserwatorzy relacji amerykańsko-chińskich studzą emocje dostrzegane w mediach głównego nurtu. Dla Chin Stany Zjednoczone pod przywództwem Donalda Trumpa przestały być wiarygodnym partnerem. To czego dziś może się obawiać Pekin, to niekontrolowane zachowanie, czy wypowiedź Donalda Trumpa podczas bezpośredniego spotkania z Xi Jinpingiem, które w jakiś sposób mogłyby naruszyć powagę głowy Państwa Środka.

Na trwałość jakichkolwiek postanowień z Amerykanami, choćby spisanych w postaci umów, czy kontraktów w Pekinie nie wierzy nikt.

Potwierdzone są daty, format wizyty i planowany program protokolarny. Ewentualne ustalenia dotyczące ceł, handlu, technologii, Tajwanu czy spraw regionalnych pozostaną przedmiotem rozmów, których wyniki będą znane długo po zakończeniu spotkania w Białym Domu.

Te realne ustalenia. Strona amerykańska natychmiast odtrąbi sukces. Zrobi to osobiście Donald Trump, który wszak nieustannie powtarza, iż Xi Jinping jest jego wielkim przyjacielem.

Źródła:

Leszek B. Ślazyk

e-mail: [email protected]

© www.chiny24.com

Idź do oryginalnego materiału