Trump ogłasza cła! „Najważniejszy dzień w historii Ameryki

19 godzin temu

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, po raz kolejny zaskoczył świat swoją zdecydowaną polityką handlową. Podczas przemówienia w Ogrodzie Różanym Białego Domu ogłosił zamiar podpisania rozporządzenia wprowadzającego tzw. „cła wzajemne” na produkty importowane z różnych krajów. Trump nie krył emocji, nazywając ten dzień jednym z najważniejszych w historii Ameryki.

Fot. Shutterstock

„Przez dekady Stany Zjednoczone były wykorzystywane przez inne państwa poprzez nieuczciwe praktyki handlowe. Dziś mówimy temu dość!” – oświadczył prezydent, wywołując aplauz wśród swoich zwolenników.

Cła wzajemne – nowe zasady gry w handlu międzynarodowym

Nowe taryfy mają na celu wyrównanie obciążeń nakładanych na amerykańskie towary przez inne kraje. Zgodnie z zapowiedziami Trumpa, cła na produkty z Unii Europejskiej wyniosą 20%, z Chin aż 34%, z Wietnamu rekordowe 46%, z Japonii 23%, a z Indii 26%. Dla pozostałych państw wprowadzono minimalną stawkę celną na poziomie 10%. Prezydent argumentował, iż przez lata USA ponosiły ogromne straty gospodarcze z powodu niekorzystnych warunków handlowych. „To nie jest tylko kwestia gospodarki – to kwestia naszej suwerenności i przyszłości amerykańskich pracowników” – podkreślił Trump.

Ochrona amerykańskiego przemysłu czy początek globalnej wojny handlowej?

Wprowadzenie ceł wzajemnych ma na celu ochronę amerykańskich przedsiębiorstw i miejsc pracy przed zalewem tanich produktów z zagranicy. Zwolennicy tej polityki protekcjonistycznej widzą w niej szansę na odbudowę rodzimego przemysłu oraz zmniejszenie deficytu handlowego, który od lat obciąża gospodarkę USA. „To historyczny moment dla naszego kraju – wreszcie stawiamy interesy Amerykanów na pierwszym miejscu” – komentował jeden z doradców prezydenta.

Jednak decyzja Trumpa spotkała się również z falą krytyki zarówno w kraju, jak i za granicą. Eksperci ds. handlu międzynarodowego ostrzegają, iż tak szeroko zakrojone cła mogą wywołać eskalację napięć handlowych i doprowadzić do globalnej wojny handlowej. „Partnerzy handlowi USA nie pozostaną bierni – możemy spodziewać się działań odwetowych, które uderzą nie tylko w amerykańskie firmy, ale także konsumentów” – zauważa dr Michael Kowalski, analityk ds. międzynarodowej wymiany handlowej.

Reakcje partnerów handlowych – odwet czy negocjacje?

Unia Europejska już zapowiedziała możliwość wprowadzenia własnych ceł odwetowych na amerykańskie produkty, takie jak whiskey, motocykle czy produkty rolne. Chiny również ostrzegły przed konsekwencjami działań USA, sugerując, iż mogą ograniczyć import kluczowych towarów rolnych oraz technologicznych z Ameryki. „To ryzykowna gra, która może zaszkodzić wszystkim stronom” – ostrzega dr Anna Kowalska z Uniwersytetu Cambridge.

Mimo to administracja Trumpa pozostaje nieugięta i podkreśla, iż Stany Zjednoczone są otwarte na dialog z krajami gotowymi do zniesienia barier handlowych i obniżenia ceł na amerykańskie produkty. „Nie chcemy wojny handlowej, ale nie będziemy też dłużej tolerować niesprawiedliwości” – powiedział prezydent podczas konferencji prasowej.

Realizacja obietnic wyborczych czy ryzykowny eksperyment?

Wprowadzenie ceł wzajemnych to realizacja jednej z kluczowych obietnic wyborczych Donalda Trumpa dotyczących rewizji umów handlowych i ochrony amerykańskiego przemysłu. Prezydent wielokrotnie krytykował globalizację za rzekome osłabianie gospodarki USA oraz przenoszenie miejsc pracy za granicę. Teraz jego administracja podejmuje działania mające na celu odwrócenie tego trendu.

Jednak skutki tej polityki będą zależały od reakcji partnerów handlowych oraz zdolności administracji do zarządzania potencjalnymi konfliktami na arenie międzynarodowej. Eksperci ostrzegają również przed możliwym wzrostem cen dla amerykańskich konsumentów, co może osłabić poparcie dla prezydenta w nadchodzących wyborach.

Co dalej? Świat obserwuje ruchy USA

Decyzja Donalda Trumpa o wprowadzeniu ceł wzajemnych to krok, który może zmienić układ sił w globalnym handlu. Czy Stany Zjednoczone osiągną swoje cele i zmuszą inne kraje do renegocjacji umów? Czy może świat stanie się świadkiem eskalacji konfliktów ekonomicznych o niespotykanej dotąd skali?

Jedno jest pewne – napięcia na arenie międzynarodowej rosną, a przyszłość globalnej gospodarki wydaje się bardziej niepewna niż kiedykolwiek wcześniej. Wszystkie oczy zwrócone są teraz na Waszyngton i reakcje największych partnerów handlowych Ameryki.

Źródło: PAP/warszawawpigulce.pl

Idź do oryginalnego materiału