Śmierć Chameneiego miała być iskrą, która podpali islamską republikę. Zamiast tego, irański aparat władzy robi to, co potrafi najlepiej: trwa. Choć od tygodnia na Teheran spadają amerykańskie bomby, rewolucji nie widać. Społeczeństwo utknęło w śmiertelnej pułapce między brutalnym reżimem a obcą interwencją. Dla Wirtualnej Polski reporterka Jagoda Grondecka analizuje, dlaczego plan Trumpa - o ile w ogóle istniał - może zakończyć się regionalną katastrofą.