Trump o ataku lądowym na Iran. Jego zdaniem to „strata czasu”

22 godzin temu

Tylko ataki z dystansu

W telewizyjnym wywiadzie Donald Trump odniósł się do wypowiedzi szefa irańskiej dyplomacji Abbasa Aragcziego, który deklarował gotowość kraju na ewentualną inwazję lądową. Prezydent USA ocenił jednak, iż takie obawy są w tej chwili nieuzasadnione z punktu widzenia sytuacji strategicznej.

To strata czasu – ocenił prezydent USA podczas rozmowy telefonicznej z telewizją NBC News. – Stracili wszystko. Stracili marynarkę wojenną. Stracili wszystko, co mogli stracić.

Podkreślił również, iż celem jest całkowite uporządkowanie sytuacji i niedopuszczenie do tego, by w przyszłości ktoś mógł odbudować dotychczasowy reżim.

Potencjalni następcy

Donald Trump stwierdził, iż Stany Zjednoczone obserwują kilka osób, które – jego zdaniem – mogłyby w przyszłości objąć przywództwo w Iranie. Dodał, iż realizowane są działania mające zapewnić im bezpieczeństwo w czasie trwającego konfliktu, jednak nie ujawnił żadnych nazwisk.

Prezydent USA zaznaczył jednocześnie, iż kandydatura Modżtaby Chameneia, syna zabitego przywódcy Iranu Alego Chameneia, jest dla niego nie do zaakceptowania. 56-letni Modżtaba od lat utrzymuje bliskie relacje z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej i przez długi czas pełnił rolę ważnego pośrednika między ojcem a dowództwem tej formacji, o czym informował opozycyjny portal Iran International.

Trump odniósł się też do wcześniejszej wypowiedzi, w której żartował, iż Irańczycy sami zadzwonią do USA z prośbą o wskazanie nowego lidera. Przyznał, iż była to wypowiedź utrzymana w tonie częściowo sarkastycznym.

W sobotę 28 lutego USA i Izrael przeprowadziły skoordynowany atak na cele wojskowe w Iranie, co doprowadziło do szerokiej eskalacji konfliktu, a Teheran w odwecie wystrzelił pociski i drony m.in. w kierunku Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu oraz innych państw regionu z amerykańskimi instalacjami wojskowymi.

Idź do oryginalnego materiału