USA i Izrael przeprowadziły ataki, które zabiły kluczowych irańskich liderów. Przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), który sprawuje tam władzę, już zapowiedzieli zemstę za zabicie ich najwyższego przywódcy Chameneiego.
Irańskie siły zapowiedziały atak na 27 amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie. Sam przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf zwrócił się wprost do Donalda Trumpa i premiera Izraela Binjamina Netanjahu. Oświadczył, iż "przekroczyli czerwoną linię" i "zapłacą za to".
Z kolei sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani groził, iż "Izrael i Stany Zjednoczone pożałują swoich czynów".
Nowe oświadczenie Trumpa
Na te wypowiedzi zareagował Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych ostrzegł Iran, aby powstrzymał się przed nadmierną odpowiedzią na atak USA, bowiem w odwecie Stany Zjednoczone "uderzą z siłą, jakiej nigdy wcześniej nie widziano".
"Iran właśnie oświadczył, iż zamierza dziś uderzyć bardzo mocno, mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Lepiej, żeby tego nie robili, bo jeżeli to zrobią, uderzymy w nich z siłą, jakiej nigdy wcześniej nie widziano!" – napisał Trump w serwisie Truth Social.
Wcześniej Trump udzielił też wywiadu stacji CBS. Powiedział, iż jest "zadowolony z dotychczasowych rezultatów". Ponadto stwierdził, iż sobota "była wielkim dniem dla tego kraju i wielkim dniem dla świata".
Co ciekawe, mówił też o tym, iż spodziewał się mocniejszego odwetu Iranu, niż to, co widział do tej pory. Dodajmy, iż kilka godzin temu Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) przekazało, iż po stronie amerykańskiej nie ma jeszcze ofiar.
Dodajmy, iż sytuacja na całym Bliskim Wschodzie robi się coraz bardziej niebezpieczna. W niedzielny poranek Oman poinformował o ataku na tankowiec u swoich wybrzeży. W Bahrajnie obrona przeciwlotnicza przechwyciła co najmniej 45 rakiet i dziewięć dronów. W Iraku, nad lotniskiem w Erbilu, unosił się gęsty, czarny dym, a lokalne media mówiły o silnych eksplozjach.

2 godzin temu









