Trump: Nawrocki ma to pod kontrolą. Polska potrzebuje też twardych gwarancji

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Trump: Nawrocki ma to pod kontrolą. Polska potrzebuje też twardych gwarancji


Donald Trump oświadczył 18 września, iż prezydent Karol Nawrocki „ma to pod kontrolą”, gdy zapytano go o ryzyko rosyjskich ataków hybrydowych na Polskę. Tego samego dnia podpisał ustawę rozszerzającą sankcje wobec Rosji. Dla Polski to istotny sygnał poparcia, ale nie zastępstwo dla własnej gotowości obronnej.

Trump chwali polskiego prezydenta

Donald Trump odpowiedział na pytanie dziennikarza w piątek 18 września w Białym Domu. Pytanie dotyczyło możliwych rosyjskich ataków hybrydowych na Polskę i inne państwa wspierające Ukrainę. Prezydent Stanów Zjednoczonych nazwał Karola Nawrockiego świetnym prezydentem, po czym stwierdził krótko: „Ma to pod kontrolą”.

Amerykański przywódca przypomniał także swoje poparcie dla Nawrockiego. Relacja między obu prezydentami ma dla Warszawy realne znaczenie, bo osobiste zaufanie ułatwia rozmowę, gdy na stole leżą sprawy wojskowe, energetyczne i gospodarcze. Trump przyjął Nawrockiego w Białym Domu jeszcze przed polskimi wyborami prezydenckimi, wyraźnie pokazując, komu kibicuje.

Słowa wypowiedziane w Waszyngtonie są mocnym politycznym gestem. Nie są jednak szczegółową oceną zdolności polskiej armii ani formalną deklaracją nowych działań Stanów Zjednoczonych. Tego rozróżnienia trzeba pilnować. Państwo poważne ceni poparcie najważniejszego sojusznika, ale własnego bezpieczeństwa nie buduje na jednym zdaniu, choćby padło ono z ust prezydenta USA.

Sankcje są ważniejsze niż uspokajające słowa

Tego samego dnia Trump wykonał ruch znacznie bardziej konkretny. Jak poinformował Biały Dom w oficjalnym komunikacie, podpisał ustawę H.R. 5334, która rozszerza sankcje, taryfy i zakazy wobec Rosji oraz przedłuża dotychczasowe restrykcje wobec Iranu. Według informacji Polsat News przepisy obejmują również możliwość nakładania ceł na towary z państw należących do największych importerów rosyjskiej ropy i gazu.

To jest język, który Kreml rozumie lepiej od dyplomatycznych zapewnień. Rosyjska machina wojenna potrzebuje wpływów z eksportu surowców, dostępu do finansowania i kanałów omijania restrykcji. Uderzenie w te źródła ma sens pod warunkiem konsekwentnego wykonania prawa. Sama możliwość zastosowania sankcji nie zatrzyma agresywnej polityki Moskwy, jeżeli administracja będzie się wahać przed użyciem otrzymanych narzędzi.

Trump powiedział również, iż Rosja atakuje sojuszników Ukrainy od pięciu lat. Ta ocena wskazuje, iż presja Kremla nie ogranicza się do linii frontu. Obejmuje cyberataki, dezinformację, prowokacje i działania wymierzone w odporność państw wspierających Kijów. Polska, jako państwo wschodniej flanki NATO, nie może traktować tego zagrożenia jako odległej teorii.

Własna siła pozostaje podstawą

Karol Nawrocki sam niedawno podkreślał, iż Rosja się nie zmienia, a Polska musi być gotowa. To adekwatny punkt wyjścia. Przyjazne słowa z Waszyngtonu wzmacniają pozycję polskiego prezydenta, ale prawdziwy test rozegra się w decyzjach o obronie powietrznej, cyberbezpieczeństwie, ochronie infrastruktury krytycznej i trwałej obecności sojuszniczej.

Stawka dla Polaków jest prosta: czy państwo potrafi ochronić granice, miasta, sieci energetyczne i codzienne życie obywateli przed presją ze Wschodu. Warszawa powinna twardo zabiegać o amerykańskie gwarancje, a równocześnie rozwijać własne zdolności. Sojusz działa najlepiej wtedy, gdy opiera się na wzajemnej sile, a nie na polskiej zależności.

Trump dał Nawrockiemu wyraźny kredyt polityczny i podpisał prawo, które może zwiększyć koszt rosyjskiej agresji. Teraz potrzebne są wykonanie, ciągłość i polski realizm. Bezpieczeństwo Rzeczypospolitej musi być zabezpieczone w Waszyngtonie, ale jego fundament zawsze pozostaje w Warszawie.

Źródło: Polsat News, Biały Dom

Źródło: Polsat News

Idź do oryginalnego materiału