Trump na konferencji po ataku na Wenezuelę: Dyktator i terrorysta Maduro odszedł

1 dzień temu
- Poprzedniej nocy z mojego rozkazu siły zbrojne USA przeprowadziły operację w stolicy Wenezueli. Potężna moc została wykorzystana w niezwykłej operacji, aby pojmać dyktatora. Był to niezwykły pokaz siły armii Stanów Zjednoczonych - mówił w czasie konferencji prasowej prezydent USA Donald Trump.
Konferencja prezydenta USA po ataku na Wenezuelę
Przed godziną 18:00 czasu polskiego [12:00 na Wschodnim Wybrzeżu USA - red.] prezydent Stanów Zjednoczonych pojawił się na konferencji prasowej w swojej rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie. - Poprzedniej nocy z mojego rozkazu siły zbrojne USA przeprowadziły niezwykłą operację w stolicy Wenezueli. Potężna moc amerykańskich sił powietrznych, morskich i lądowych została wykorzystana do niezwykłego ataku, jakiego ludzie nie widzieli od czasów II wojny światowej. Była użyta przeciwko zmilitaryzowanemu miejscu w sercu Caracas, aby pojmać dyktatora Nicolasa Maduro. Było to absolutnie niewiarygodny pokaz siły armii Stanów Zjednoczonych - mówił w czasie konferencji prasowej prezydent USA Donald Trump. Podkreślił, iż nikt nie zginął i Amerykanie nie stracili ani jednej sztuki broni. Operację porównał do ubiegłorocznej akcji zniszczenia instalacji jądrowych w Iranie oraz ataku na generała Sulejmaniego w Bagdadzie w 2020 roku i zabicia przywódcy ISIS w Syrii - Abu Bakra al-Baghdadiego w 2019 roku.


REKLAMA


Trump: Jesteśmy gotowi na drugi atak
Trump potwierdził, iż Maduro i jego żona Cilia Flores staną przed sądem w Nowym Jorku. - Ameryka nigdy nie pozwoli, by nas okradano. Obalony dyktator był centrum działalności antyamerykańskiej. Politycy i wojskowi w Wenezueli muszą zrozumieć, iż to, co się wydarzyło z Maduro, może się wydarzyć z nimi. I wydarzy się, jeżeli nie będą sprawiedliwi wobec własnego narodu. Dyktator i terrorysta Maduro odszedł, a naród wenezuelski jest wolny, a Ameryka jest bezpieczniejsza, dumniejsza - podkreślał Trump. - Chcemy pokoju i sprawiedliwości dla wielkiego narodu wenezuelskiego. Nie możemy zaryzykować, iż ktoś zrujnuje ten kraj. Jesteśmy tam teraz i zostaniemy, aż nastąpi odpowiednie przekazanie władzy - zadeklarował amerykański prezydent.
Jesteśmy gotowi na drugi atak. Pierwsza fala była takim sukcesem, iż prawdopodobnie druga nie będzie konieczna. Ona byłaby o wiele potężniejsza. Ta była chirurgiczna
- ocenił Trump. Na konferencji towarzyszyli mu sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz wojny Pete Hegseth. Prezydent USA zapewnił również, iż nie kontaktował się z liderką opozycji Marią Machado. Dodał, iż USA "będą wypompowywać bardzo dużo pieniędzy z ziemi w Wenezueli". Tuż przed konferencją prasową Trump opublikował na Truth Social zdjęcie Nicolasa Maduro na pokładzie USS Iwo Jima.


Zobacz wideo Amerykanie walczą z wenezuelskimi gangami jak z terrorystami i zabijają niewinnych


Szef Pentagonu: Bezbłędna operacja
Po Trumpie do mikrofonu podszedł do dziennikarzy sekretarz wojny USA Pete Hegseth, który zaczął od podziękować i pochwały odwagi Trumpa. - Absolutnie bezbłędnie przeprowadzona operacja, nasi żołnierze są najlepsi na świecie. Jestem przepełniony podziwem dla takich ludzi. Długie ramię amerykańskiej sprawiedliwości w pełni stało się widoczne w nocy - powiedział szef Pentagonu. O szczegółach ataku na Wenezuelę mówił Przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów Dan Caine. Wyjaśnił, iż podczas operacji jeden amerykański samolot został trafiony, ale pozostał zdolny do kontynuowania misji. - Wszystkie nasze samoloty wróciły do domu i były w gotowości do lotu podczas działania na terenie kompleksu - tłumaczył Caine. Jednocześnie podał, iż ponad 150 samolotów wystartowało z 20 różnych baz na lądzie i morzu na półkuli zachodniej. Wśród nich były helikoptery przewożące siły ewakuacyjne, które rozpoczęły lot do Wenezueli zaledwie 100 stóp nad wodą.


Sekretarz generalny ONZ: Groźny precedens
Wcześniej Trump powiedział w wywiadzie dla FOX News, iż "żaden inny kraj nie byłby w stanie przeprowadzić takiej operacji". Prezydent USA potwierdził, iż armia Stanów Zjednoczonych w nocy z piątku na sobotę (2/3 stycznia) zaatakowała cele wojskowe w Wenezueli oraz iż prezydent tego kraju Nicolas Maduro wraz z żoną został schwytany i wywieziony. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres jest głęboko zaniepokojony ostatnią eskalacją w Wenezueli, której kulminacją był zbrojny atak Stanów Zjednoczonych na ten kraj, mający potencjalnie groźne skutki dla regionu - przekazał jego rzecznik Stephane Dujarric. Jak podkreślił Guterres, te wydarzenia są groźnym precedensem. Zwrócił uwagę na znaczenie poszanowania prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych. Wezwał wszystkie strony konfliktu wokół Wenezueli do konstruktywnego dialogu.


Maduro spotkał się z delegacją Chin
Kilka godzin przed pojmanie prezydent Wenezueli podjął Qiu Xiaoqi, specjalnego przedstawiciela Chin ds. Ameryki Łacińskiej. Spotkanie odbyło się w Pałacu Miraflores. "Potwierdziliśmy nasze zaangażowanie w strategiczne relacje, które rozwijają się i umacniają w różnych obszarach, budując wielobiegunowy świat rozwoju i pokoju. Chiny i Wenezuela! Zjednoczeni!" - napisał Maduro na Telegramie.


Więcej na ten temat przeczytasz w tekście "Media: wiceprezydentka Wenezueli poleciała do Rosji".


Źródło:Konferencja Donalda Trump/TVN24, CNN, IAR
Idź do oryginalnego materiału