Nazwiska prezydentów, miliarderów i dyplomatów wracają dziś z amerykańskiego Ministerstwa Sprawiedliwości w postaci maili, notatek i kalendarzy. To nie akt oskarżenia, ale mapa relacji wokół Jeffreya Epsteina. Widać na niej, jak blisko władzy, pieniędzy i prestiżu funkcjonował mechanizm latami ignorowany, bagatelizowany lub uznawany za „niejednoznaczny”.