W żadnym kraju na świecie, z USA włącznie, Donald Trump nie zdobyłby tylu głosów, co w Izraelu. Żaden rząd na świecie nie odnosi się z takim entuzjazmem do jego prezydentury, co rząd Benjamina Netanjahu. Gdy Trump ogłosił swój pomysł deportowania Palestyńczyków z Gazy „gdzie indziej”, jasne stało się, iż nikt inny nie trafił tak mocno w niewyrażalne, nierealizowalne i nieakceptowalne podświadome marzenie Izraelczyków.
- Strona główna
- Polityka światowa
- Trump i Izrael. Czy Netanjahu zatęskni za Bidenem?
Powiązane
Andrzej Poczobut zapowiada powrót do Grodna. Stawia warunek
1 godzina temu
Dzień zero na Węgrzech. Nowe otwarcie w Budapeszcie
1 godzina temu
Peter Magyar nowym premierem Węgier
1 godzina temu
Igor Girkin-Striełkow komentuje bieżące wydarzenia
1 godzina temu
Poczobut chce wrócić na Białoruś. Wskazał warunek
1 godzina temu
To zobaczyły załogi Apollo. "Błysk światła"
1 godzina temu
Polecane
Atak na sklep ŁKS-u Łódź. Sprawą zajmuje się policja
52 minut temu
Strzały przy synagodze. 18-latek zatrzymany przez policję
1 godzina temu

1 rok temu








