"Wybory w Ameryce są sfałszowane, ukradzione i stanowią pośmiewisko na całym świecie" - przekazał Donald Trump, wzywając Kongres do przyjęcia SAVE America Act. Ustawa ma wprowadzić nowe obowiązki dla wyborców i wyeliminować z ich grona osoby o niejasnym statusie dotyczącym obywatelstwa. Według republikańskiego senatora Thoma Tillisa zmiany w prawie wywołają efekt mrożący i obniżą frekwencję.
Trump grzmi o "skradzionych" wyborach. Jego zmiany dotknęłyby miliony osób

"Wybory w Ameryce są sfałszowane, skradzione i stanowią pośmiewisko na całym świecie. Albo je naprawimy, albo nie będziemy już mieli kraju" - przekazał za pośrednictwem Truth Social.
Prezydent USA w ramach SAVE America Act proponuje zmiany w ordynacji. Według nich wszyscy głosujący będą musieli okazać odpowiedni identyfikator wyborcy oraz przedstawić dowód na amerykańskie obywatelstwo podczas rejestrowania się jako wyborca.
ZOBACZ: Donald Trump wściekły po Superbowl. "Afront wobec Ameryki"
Trump chce także ograniczyć możliwość głosowania korespondencyjnego. Prawo do niego mają zachować wyłącznie osoby chore, niepełnosprawne, służące w armii lub będące w podróży.
Na początku listopada w USA przeprowadzone zostaną wybory połówkowe. Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów oraz 1/3 Senatu, co może odwrócić stosunek sił w Kongresie na niekorzyść Trumpa.
Trump chce zmian w prawie wyborczym. Przy rejestracji trzeba będzie udowodnić obywatelstwo
Zmiany w prawie wymuszą na Amerykanach okazywanie paszportu lub aktów urodzenia. Według Brennan Center for Justice wielu obywateli nie dysponuje jednak takimi dokumentami, co zniechęci ich do głosowania.
"Około połowy Amerykanów nie ma choćby paszportu. Miliony nie mają dostępu do papierowej kopii swojego aktu urodzenia. Znacznie więcej wyborców ma nazwiska inne niż te w paszportach lub aktach urodzenia, w tym mężatki, które zmieniły swoje nazwiska" - podała organizacja.
ZOBACZ: Szokujący film z Obamami. Trump wywołał falę oburzenia
SAVE America Act to kolejna po SAVE Act ustawa, która ma na celu zaostrzenie przepisów tak, aby wyeliminować głosowanie przez osoby, które nie mają amerykańskiego obywatelstwa. O ile przyjęta wiosną SAVE Act skupiała się na procesie rejestracji wyborców, nowa propozycja Trumpa ma nakładać ograniczenia na same wybory.
"Nigdy nie było takiego ataku na prawa wyborcze ze strony Kongresu" - komentował przyjęcie przez Kongres SAVE Act profesor Alexander Keyssar z Harvardu.
Krytycy mówią o "efekcie mrożącym". Senator ostrzega przed funkcjonariuszami ICE przy urnach
Krytykę nowej ustawy słychać także w obozie Donalda Trumpa. Republikański senator Thom Tillis uważa, iż SAVE America Act to wstęp do tego, by komisje wyborcze podczas listopadowych wyborach połówkowych zostały obstawione przez funkcjonariuszy służb migracyjnych ICE.
"Szacuje się, iż w tym kraju legalnie przebywa około 60 milionów Latynosów. Widzieliśmy pewne obawy wśród osób przebywających legalnie. Myślę, iż może to mieć efekt mrożący choćby dla obywateli USA, którzy idą do urn, ponieważ nie chcą zostać zatrzymani i musieć udowadniać obywatelstwo" - powiedział Tillis w rozmowie z HuffPost.
ZOBACZ: Trump pochwalił polityka PiS-u. "Uczcie się od Polski"
Ustawę krytykuje także Rebekah Caruthers z organizacji Fair Elections Center. Według niej każde ograniczenie będzie miało negatywny wpływ na frekwencję.
"Za każdym razem, gdy dodajesz nową warstwę, nową barierę, to 1, 2, 3 proc. osób może powiedzieć: 'to się nie opłaca' lub 'nie mam czasu, żeby głosować'" - powiedział Caruthers serwisowi Democracy Docket.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu










