Trump chce, żeby ceny ropy osiągnęły 50 dolarów za baryłkę

16 godzin temu

Według doniesień prezydent Trump chce, aby cena ropy w USA wynosiła 50 dolarów za baryłkę , co pozwoliłoby obniżyć koszty energii dla amerykańskich gospodarstw domowych. Problem amerykańskiego przemysłu naftowego? Ta matematyka się nie zgadza.

Według danych Rezerwy Federalnej w Dallas, w Basenie Permskim, największym skupisku złóż ropy naftowej w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych i perle w koronie amerykańskiej energetyki, ceny progowe wynoszą od 62 do 64 dolarów. Biorąc pod uwagę obecną cenę ropy WTI , ​​amerykańskiego benchmarku, wynoszącą około 57 USD, oznacza to, iż baryłki wydobywane przez amerykańskie firmy naftowe na terenie USA nie są sprzedawane po cenach wyższych niż koszty ich wydobycia.

„Efektywność kapitałowa i zwroty z inwestycji determinują nasze decyzje inwestycyjne” – powiedział jeden z respondentów najnowszego kwartalnego badania rynku energetycznego przeprowadzonego przez Fed w Dallas . „Jeśli warunki gospodarcze się pogorszą, prace wiertnicze i wykończeniowe zostaną wstrzymane w 2026 roku”.

W obliczu globalnej nadpodaży zalewającej rynek ropy naftowej, Agencja Informacji Energetycznej (EIA) przewiduje, iż cena ropy Brent — będącej międzynarodowym punktem odniesienia — spadnie do średniej ceny 55 USD za baryłkę w pierwszym kwartale 2026 r. i pozostanie na tym niskim poziomie przez cały rok. Ceny ropy WTI najprawdopodobniej zmienią się w podobnym tempie, utrzymując jej wartość na poziomie około 51,50 USD.

Jest to prawdopodobnie dobra wiadomość dla Trumpa, zwłaszcza iż kwestia dostępności mieszkań stała się główną kwestią dla wyborców przed wyborami uzupełniającymi. Według danych AAA średnia krajowa cena benzyny w USA w czwartek wyniosła 2,81 dolara za galon, czyli o około 0,25 dolara mniej niż rok temu i była najniższa od marca 2021 r. Jeśli chodzi o plany Trumpa wobec branży, pytanie jest bardziej skomplikowane.

„Jesteśmy w punkcie zwrotnym”

W maju, gdy cena ropy naftowej utrzymywała się na podobnym poziomie jak obecnie, Travis Stice, prezes zarządu Diamondback Energy, niezależnej firmy zajmującej się poszukiwaniem i wydobyciem, stwierdził, iż branża stoi już na krawędzi załamania.

„Od 2004 roku tylko przez dwa kwartały [ceny ropy] były tak niskie jak obecnie”, pomijając anomalię z 2020 roku, napisał Stice w liście do akcjonariuszy. „W związku z tym uważamy, iż przy obecnych cenach surowców jesteśmy w punkcie zwrotnym dla produkcji ropy w USA”.

Nawet potentaci naftowi — ExxonMobil, Chevron i ConocoPhillips — którym często udaje się utrzymać wyższy próg rentowności dzięki swojej skali i wielu liniom biznesowym w całym łańcuchu dostaw energii, zaczynają odczuwać presję.

Exxon i Chevron ustaliły swoje globalne cele rentowności na 2030 rok na poziomie około 30 dolarów za baryłkę. To znacznie poniżej dzisiejszych cen, ale biorąc pod uwagę obecne trendy, ceny te stają się coraz bardziej zbliżone.

W najnowszej prognozie ExxonMobil podniósł swoje oczekiwania na rok 2030 dotyczące zarówno zysków, jak i wzrostu przepływów pieniężnych (kluczowego wskaźnika dla firm nastawionych na stałe dywidendy) o 5 miliardów dolarów każda , zakładając, iż ropa będzie utrzymywana po „stałych cenach”.

Jednak firma, na czele której stoi prezes Darren Woods, ogłosiła w środę, iż spadek cen ropy naftowej obniży jej wyniki za czwarty kwartał o kwotę od 800 milionów do 1,2 miliarda dolarów, co jest sygnałem, iż niskie ceny już odbijają się na wynikach finansowych branży.

Pompy olejowe na jeziorze Maracaibo w Cabimas w Wenezueli, 7 stycznia 2026 r.

Wszystko to dzieje się w obliczu ogromnej fali nadpodaży ropy naftowej na rynku. Kraje członkowskie Organizacji państw Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) spędziły większość 2025 roku na wycofywaniu cięć produkcji i zwiększaniu podaży na rynku, a producenci w obu Amerykach postąpili podobnie.

Stratedzy surowcowi Goldman Sachs prognozują ceny ropy Brent i WTI w tym roku na poziomie odpowiednio 56 i 52 dolarów, co jest wartością niższą od prognoz banku, nieznacznie wyższą niż prognozy EIA. JPMorgan prognozuje ceny ropy Brent na poziomie 58 dolarów, a ropy WTI na poziomie 54 dolarów.

„Ryzykując, iż zatłukę się na śmierć, nasz przekaz dla rynku pozostaje niezmienny od czerwca 2023 roku” – napisali stratedzy JPMorgan. „Chociaż popyt jest silny, podaż jest po prostu zbyt duża”.

W odpowiedzi na ankietę przeprowadzoną przez Fed w Dallas w trzecim kwartale , respondent z firmy zajmującej się poszukiwaniem i wydobyciem ropy stwierdził, iż w związku z „dążeniem administracji do ceny 40 dolarów za baryłkę ropy naftowej… wiercenia zanikną”. „Branża naftowa po raz kolejny straci cennych pracowników” – powiedział respondent.

W Wenezueli, gdzie Trump liczy na to, iż zachęci amerykańskich operatorów do ponownego wejścia do kraju i wydania miliardów dolarów na pobudzenie przemysłu naftowego, ceny progowe są jeszcze wyższe niż w USA i wynoszą średnio ponad 80 dolarów za baryłkę w wiodącym pasie Orinoko, jak podaje Reuters.

Nie jest tak źle, ponieważ stratedzy przewidują wzrost cen w latach 2027 i 2028 — Goldman Sachs przewiduje, iż cena ropy Brent i WTI wzrośnie odpowiednio do 80 i 76 dolarów za baryłkę do 2028 r. — ponieważ rynek dokona korekty kursu, aby rozwiązać problem nadpodaży.

Ale do tego czasu dążenie prezydenta do obniżenia cen ropy naftowej będzie prawdopodobnie trudne do przełknięcia dla amerykańskiego przemysłu energetycznego, choćby jeżeli amerykańscy konsumenci otrzymają niższe ceny benzyny na stacjach benzynowych. „Twierdzenie, iż ceny benzyny i ropy naftowej są za wysokie i powodują inflację, nie uwzględnia faktu, iż ceny te mają znikomy wpływ na konsumentów, ani realnych cen z ostatnich 20 lat” – powiedział inny respondent z Rezerwy Federalnej w Dallas. „Mimo wszystko rzeczywiste koszty w branży przez cały czas zmierzają w jednym kierunku: rosną”.

Idź do oryginalnego materiału