Transpłciowa pływaczka nie pojedzie na igrzyska. Jest decyzja sądu

3 tygodni temu
Zdjęcie: Pływaczka, zdjęcie ilustracyjne Źródło:PAP / ANTONIO LACERDA


Transpłciowa pływaczka Lia Thomas nie weźmie udziału w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. To efekt jej przegranej w sądzie z międzynarodową organizacją pływacką World Aquatics.


Amerykańska pływaczka Lia Thomas urodziła się jako mężczyzna. Przez wiele lat na zawodach sportowych występowała właśnie w kategoriach męskich. Wówczas nie osiągała jednak znaczących sukcesów.


Wykluczenie z rywalizacji z kobietami


Wszystko zmieniło się, kiedy w 2021 roku Thomas dołączyła do kobiecej reprezentacji pływackiej. Już w marcu kolejnego roku uzyskała tytuł w zawodach uniwersyteckich NCAA, pokonując srebrną medalistkę olimpijską Emmę Weyant. Jej sukces wywołał burzliwą dyskusję nad tym, czy sprawiedliwa jest rywalizacja, w której kobiety muszą mierzyć się biologicznymi mężczyznami. Zakończyła się ona podjęciem przez World Aquatics decyzji o wykluczeniu jej z konkurencji kobiecych.


25-latka postanowiła jednak nie dać za wygraną. Chcąc powrócić do sportu i wywalczyć możliwość pojechania na igrzyska olimpijskie, złożyła skargę na przeciwko organizacji. Uznała, iż zasady na mocnych których nie jest dopuszczana do rywalizacji z kobietami są nieważne, niezgodne z prawem, a także sprzeczne z Kartą Olimpijską.


Igrzyska nie dla transpłciowej pływaczki. Sąd oddalił jej skargę


Batalia sądowa Thomas zakończyła się jednak jej porażką. Sąd arbitrażowy ds. sportu oddalił bowiem jej skargę przeciwko World Aquatics. Oznacza to, iż pływaczka musi zapomnieć o igrzyskach w Paryżu.


Według orzeczenia sądu, 25-latka w ogóle nie jest uprawniona do zaskarżania polityki transpłciowej World Aquatics.


"Sąd stwierdził, iż zawodniczka nie jest uprawniona do udziału w zawodach Elite Event według zasad USA Swimming. Tym bardziej nie może rywalizować w zawodach organizowanych przez World Aquatics (WA), ponieważ nie była zarejestrowana w tej instytucji ani przed zawodami, ani po ustanowieniu oficjalnego wyniku, który jest podstawą starania się o zarejestrowanie rekordu świata. W związku z tym nie może ubiegać się o prawo do rywalizacji w zawodach. Zasady i wymagania po prostu nie dotyczą jej obecnego statusu" – czytamy.


Werdykt ten z zadowoleniem przyjęło World Aquatics, uznając go za istotny krok naprzód w wysiłkach na rzecz ochrony sportu kobiet.


Czytaj też:Na Eurowizji niebinarny satanista, na Olimpiadzie homoseksualny transwestytaCzytaj też:Toronto: Szkoły katolickie wywieszą flagi LGBT zamiast pro-lifeCzytaj też:Dlaczego Trzaskowski akurat teraz zakazuje krzyży? Lisicki komentuje
Idź do oryginalnego materiału