Tragedia na Węgrzech. Wojewoda ostrzega rodziny przed fałszywymi telefonami

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Tragedia na Węgrzech. Wojewoda ostrzega rodziny przed fałszywymi telefonami


Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul ostrzegła 18 sierpnia rodziny ofiar i rannych po wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób. Podkarpacki Urząd Wojewódzki nie przekazuje telefonicznie informacji o zdrowiu, śmierci, ubezpieczeniach ani zakładach pogrzebowych. Niezweryfikowanych dokumentów nie wolno podpisywać.

Ostrzeżenie po tragedii

Podkarpacki Urząd Wojewódzki opublikował jasny komunikat: urząd i podległe mu służby nie dzwonią do rodzin poszkodowanych, aby przekazywać informacje o stanie zdrowia, śmierci bliskich, firmach ubezpieczeniowych czy zakładach pogrzebowych. Jak wynika z komunikatu PUW z 18 sierpnia, osoby powołujące się na urząd i próbujące uzyskać dane osobowe albo skłonić do podpisania dokumentów powinny być traktowane z najwyższą ostrożnością.

To są godziny, w których rodzina nie powinna walczyć z chaosem informacyjnym. Po śmierci bliskich i po walce rannych o powrót do zdrowia każde podszywanie się pod instytucje państwa jest uderzeniem w ludzi bezbronnych wobec bólu. Państwo ma obowiązek mówić jednym, sprawdzalnym głosem. Obywatele mają prawo oczekiwać ciszy, opieki i procedur, a nie presji obcych osób przez telefon.

Poszkodowani wracają do kraju

Według PUW 21 osób poszkodowanych wróciło do Polski rządowym samolotem, który wylądował na lotnisku Rzeszów-Jasionka. Szesnaście osób udało się bezpośrednio do rodzin, pięć przewieziono do rzeszowskich szpitali, a jedna z hospitalizowanych osób została już wypisana do domu. W czterech węgierskich szpitalach przez cały czas przebywa 18 osób.

To uzupełnia wcześniejsze informacje o pierwszych rannych wracających do Polski. W tle pozostaje dramat pielgrzymki z Podkarpacia, która wracała z Bośni i Hercegowiny. Do wypadku doszło w nocy, około godziny 2.00, w miejscowości Mezőkeresztes na autostradzie M3 w kierunku Nyíregyházy. Zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Pomoc ma być konkretna

Wojewoda Teresa Kubas-Hul informowała, iż priorytetem pozostaje bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Do dyspozycji mają pozostawać Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, wojskowy śmigłowiec medyczny i samolot CASA. Transport kolejnych osób zależy od decyzji medycznych, nie od tempa medialnego obiegu.

Urząd wskazał także numer pomocy psychologicznej: 889 052 667. Wystarczy zadzwonić i podać adres, pod który powinien przyjechać psycholog. To ważne, bo po takiej katastrofie rodziny potrzebują nie tylko formalnych dokumentów, ale także zwykłej ludzkiej obecności. Właśnie w takich chwilach widać, czy instytucje potrafią działać spokojnie i po polsku: blisko rodzin, bez pokazówki.

Nie podpisywać pod presją

Najważniejsza zasada brzmi prosto: nie podpisywać dokumentów przekazywanych przez niezweryfikowane osoby. Nie podawać danych osobowych komuś, kto sam zadzwonił i powołuje się na urząd. Nie podejmować decyzji pod presją czasu, zwłaszcza gdy rozmówca mówi o ubezpieczeniu, transporcie ciała, stanie zdrowia albo rzekomych formalnościach.

W razie wątpliwości trzeba kontaktować się z Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim lub ze znanymi rodzinie osobami prowadzącymi sprawę. Ta ostrożność nie jest brakiem zaufania do państwa. Jest obroną przed tymi, którzy próbują wykorzystać tragedię. Wcześniej pisaliśmy, iż po śmierci 12 Polaków rodziny pytają o wsparcie państwa. Dzisiejsze ostrzeżenie pokazuje, iż wsparcie musi oznaczać także ochronę przed informacyjnym bezprawiem.

Porządek jest częścią bezpieczeństwa

Ta sprawa ma wymiar szerszy niż jeden komunikat wojewody. Polska często mówi o bezpieczeństwie przez pryzmat granic, armii i wielkiej polityki. Słusznie. Ale bezpieczeństwo zaczyna się również tam, gdzie rodzina po tragedii wie, kto ma prawo zadzwonić, kto wydaje dokument, gdzie jest szpital i komu można zaufać.

Po tragedii na Węgrzech potrzebna jest powaga. Bez sensacji, bez internetowego hałasu, bez żerowania na cudzej krzywdzie. o ile ktoś próbuje podszyć się pod urząd albo wymusić podpis od rodziny ofiary, powinien spotkać się z twardą reakcją państwa. W takich chwilach wspólnota narodowa nie jest hasłem. Jest praktycznym obowiązkiem ochrony własnych obywateli.

Źródło: Podkarpacki Urząd Wojewódzki, PUW o działaniach służb i pomocy dla rodzin, Money.pl.

Źródło: Money.pl

Idź do oryginalnego materiału