
Po 35 latach od obalenia komuny na cztery łapy - były członek PZPR Włodzimierz Czarzasty, wybrany przez juntę 13 grudnia na Marszałka Sejmu, chciałby sobie pogadać z Prezydentem Rzeczypospolitej Polski (sic!).
Stary komuch wymyślił sobie powód pogadania sobie z prezydentem wolnej Polski – szantażując Karola Nawockiego, by ten podpisał ustawę umożliwiającą wzięcie pożyczki z europejskiego programu na zbrojenia SAFE. Jak prawdopodobnie nie wszyscy już pamiętają – PZPR także otrzymała pożyczkę – ale nie z Brukseli ale z Moskwy. Dzięki tej pożyczce partia komunistyczna uwłaszczyła się na polskim majątku po tym, jak upadła w 1989 roku na cztery łapy. PZPR otrzymała jednak moskiewską pożyczkę bez konieczności jakiejkolwiek ustawy i bez szantażu nowych władz Polski. Czyli po cichu – jak komuch z komuchem – po rozmowie z Breżniewem w siedzibie Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego w bratniej Moskwie.
Jest bardzo prawdopodobne, iż gdy Prezydent Karol Nawrocki ustawy SAFE nie podpisze – junta Tuska, wspierana przez starych komuchów dogada się z Ursulą von der Leyen w jej siedzibie w Brukseli. Jest oczywiste, iż tak jak komuna bez pożyczki moskiewskiej by nie przetrwała, tak i junta Tuska bez pożyczki brukselskiej długo nie pociągnie…
Stary komuch który się przebrał za Europejczyka, czyli tym razem za pachołka Brukseli a nie Moskwy – usiłuje zdobyć zaufanie Prezydenta, starą, sprawdzoną przez komunę metodą fraternizacji. Czyli obejmując za szyję Prezydenta Nawrockiego i zapewniając, iż go bardzo lubi. Bo czymże są słodkie słówka starego komucha?: „Panie prezydencie, proponuję pokój między nami, chociaż na chwilę, bo sprawa jest ważna. Pogadajmy jak prezydent z marszałkiem Sejmu” – szepcze komuch Czarzasty, choć przecież nie otworzy sejmowej zamrażarki, w której „wetuje” wszystkie projekty ustaw Prezydenta RP…
Towarzysz Czarzasty zapomniał jednak, iż stał się persona non grata dla Stanów Zjednoczonych po obelgach wobec Prezydenta Stanów Zjednoczonych. „Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem” – napisał Ambasador Stanów Zjednoczonych Tom Rose.
Mimo to, stary komuch usiłuje w nagraniu zamieszczonym na X objąć za szyję także Ambasadora Stanów Zjednoczonych - przekonując ludność tego kraju, iż także lubi Amerykę: „Apeluję do pana, niech pan podpisze SAFE. Widzi pan, co się dzieje w Iranie. Widzi pan, co się dzieje w Wenezueli. Widzi pan, co się bez przerwy dzieje w Ukrainie. Polska musi być silna. Polska armia musi być silna. Polska musi być silna w Unii Europejskiej. Polska musi być silna w NATO. Musimy sobie ułożyć - bez względu na to, jakie są trudności - stosunki jak najlepsze ze Stanami Zjednoczonymi”.
Ale jak sobie ułożyć jak najlepsze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, gdy z towarzyszem Marszałkiem nikt z Amerykanów nie zamierza się komunikować? O czym ma rozmawiać Prezydent Rzeczypospolitej ze starym komuchem? O ratunku junty Tuska przy pomocy kolejnego kredytu, który zatopi Polskę – ku chwale niemieckiej Unii Europejskiej?
Przecież bankructwo Polski już widać na horyzoncie, czego dowodem jest ujemna perspektywa agencji Fitch… Niedowiarkom przypominam, iż zaledwie w dwa lata nierządów Tuska - dług publiczny zwiększył się z 49,6% PKB w 2023 roku do 53,1 PKB w 2024, 60% na koniec 2025 roku i perspektywą jego wzrostu do 66% PKB w 2026 roku oraz ponad 70% PKB w roku 2027! Jest to najszybszy przyrost długu publicznego w relacji do PKB w całej Unii Europejskiej.















