Tomczyk atakuje Nawrockiego o SAFE. Spór nie może przykryć armii

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Tomczyk atakuje Nawrockiego o SAFE. Spór nie może przykryć armii


Cezary Tomczyk skrytykował 15 sierpnia prezydenta Karola Nawrockiego za słowa o programie SAFE podczas Święta Wojska Polskiego. Wiceszef MON uznał je za nadużycie i zarzucił prezydentowi uderzenie w rząd. Stawką jest nie retoryka, ale kontrola nad pieniędzmi na zbrojenia i suwerennością decyzji.

Ostra reakcja po defiladzie

Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej, ostro odpowiedział na wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego o programie SAFE podczas obchodów Święta Wojska Polskiego. Jak podała Wirtualna Polska, polityk uznał słowa głowy państwa za nadużycie i skrytykował łączenie wojskowej uroczystości z bieżącym sporem politycznym.

Według relacji mediów Tomczyk zarzucił Nawrockiemu, iż w dniu święta żołnierzy uderzył w rząd i Europę zamiast skupić się na armii. Sam jednak użył bardzo mocnego języka wobec zwierzchnika Sił Zbrojnych. To pokazuje, iż konflikt wokół SAFE wyszedł poza techniczny spór o finansowanie. Stał się walką o polityczne prawo do opowiadania Polakom, kto realnie wzmacnia wojsko.

SAFE to pożyczki, nie darmowy skarb

Program SAFE ma dla Polski wymiar ogromny. Komisja Europejska informowała, iż Polska jest największym odbiorcą instrumentu i ma przyznaną pulę 43,7 mld euro, z pierwszą płatnością 6,6 mld euro. MON podawał wcześniej, iż wnioski państw członkowskich w programie SAFE opiewały łącznie na 150 mld euro, a polskie środki mają iść na obronę powietrzną, artylerię, amunicję, drony i systemy antydronowe.

To poważne pieniądze. Trzeba jednak mówić jasno: to instrument pożyczkowy i unijny, a nie worek bezwarunkowej gotówki spadający z nieba. Polska może z niego skorzystać, ale musi pilnować, by zamówienia, technologia i decyzje wykonawcze wzmacniały polski przemysł, a nie tylko cudze zakłady i cudzą politykę przemysłową.

Święto Wojska nie jest dekoracją dla Brukseli

Właśnie dlatego spór jest ważny. Rząd chce przedstawiać SAFE jako dowód skuteczności europejskiego kursu. Prezydent podnosi kwestię suwerenności i ostrzega przed sytuacją, w której bezpieczeństwo Polski zostanie opakowane w brukselskie procedury. O tych napięciach pisaliśmy już przy tekście Święto Wojska Polskiego. SAFE nie może przykryć polskiej suwerenności.

Dzień Wojska Polskiego powinien być dniem żołnierzy, pamięci 1920 roku i powagi państwa. o ile politycy zamieniają go w ring, obniżają rangę święta. Ale nie wolno też udawać, iż pieniądze na obronność są poza polityką. Kto finansuje, ten zwykle próbuje wpływać. Polska prawica ma obowiązek patrzeć na takie mechanizmy bez naiwności.

Liczy się polski efekt

W sporze Tomczyka z Nawrockim nie wystarczy zapytać, kto mocniej uderzył w przeciwnika. Poważniejsze pytanie brzmi: ile z tych środków zostanie w Polsce, ile zamówień trafi do krajowych firm i czy armia dostanie sprzęt wtedy, gdy jest potrzebny, a nie po latach procedur.

Wcześniej opisywaliśmy, iż Nawrocki odpowiadał Tuskowi hasłem Bóg, Honor i Ojczyzna, a nie SAFE. Ten spór ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do twardych decyzji: produkcja w Polsce, realna obrona powietrzna, amunicja, drony, systemy antydronowe i kontrola państwa nad własnym bezpieczeństwem.

Polacy nie potrzebują kolejnej wojny konferencji prasowych. Potrzebują armii, która działa. I władzy, która pamięta, iż żaden program z Brukseli nie zastąpi własnego przemysłu, własnej strategii i własnej odpowiedzialności.

Źródło: Wirtualna Polska, Komisja Europejska, Ministerstwo Obrony Narodowej.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału