Tomasz Żak: Wielkanoc 2026
Tomasz Żak: Wielkanoc 2026
data:01 kwietnia 2026 Redaktor: Anna
Na progu Triduum Paschalnego ślę do Was Życzenia, jak zwykle w tekst i ilustrację ubrane.
Niezmiennie pozostaję z nadzieję, iż wszystkie dane nam przez Opatrzność Krzyże i Alleluja, uczynią nas bliższymi sobie
Wesel się, Królowo miła, Bo Ten, któregoś zrodziła, Zmartwychwstał Pan nad panami, Módl się do Niego za nami.
Alleluja, alleluja!
Wszelakości dobrej a Bożej w czas WIELKIEJ NOCY Anno Domini 2026 życzy Teatr Nie Teraz

Moje myśli w czas Wielkiej Nocy Roku Pańskiego 2026 podążają w kierunku Matki Bożej. Wśród bluźnierstw, którymi dzisiaj świat obraża swego Stwórcę, najbardziej podłym zdaje się być odbieranie czci Jego Matce, Współodkupicielce i Pośredniczce Wszelkich Łask.
Trudno człowiekowi zadać większy ból, niż poprzez obrażanie jego matki. A przecież tutaj jakże konkretnie chodzi o Matkę nas wszystkich, co wiemy ze słów Chrystusa wypowiedzianych na Krzyżu: do Maryi - „Niewiasto, oto syn Twój” i do św. Jana - „Oto Matka twoja”.
A działo się to w chwili, w której Szatan tryumfował i zdawać by się mogło, iż odtąd Książę Ciemności będzie niepodzielnie rządził światem. Tymczasem, zgodnie z wolą Bożą, był to próg Zbawienia, czego człowiek nie umiał objąć swoim rozumem. Czyż i dzisiaj nie jest podobnie? Czyż i dzisiaj światowa rzeczywistość nie sugeruje nam definitywnej przegranej Piękna, Dobra i Prawdy? Nie wierzmy w tę kuszącą nas beznadziejność, która zamyka drogę do Nieba. I nigdy odtąd już nie zapominajmy, iż Ta, „która współcierpiała, Matka Bolesna”, zawsze może „przyczynić się za nami”.
⁕ ⁕ ⁕
Teofil Lenartowicz, Stabat Mater, 1865:
Wiatr w przelocie skonał chyżym, Żadnych słów i żadnych głosów: O! Maryjo, nie gardź nami,
Przeniknęła ziemię zgroza, Krew z korony Bożej spływa; Patrząc na łzę, co nam ścieka,
Krzyż na skale, a pod krzyżem Wobec Boga i niebiosów Że częstokroć mniej kochamy
Stabat Mater dolorosa (…) Stała Matka boleściwa (…) Stwórcę Boga niż człowieka (…)
Trudno człowiekowi zadać większy ból, niż poprzez obrażanie jego matki. A przecież tutaj jakże konkretnie chodzi o Matkę nas wszystkich, co wiemy ze słów Chrystusa wypowiedzianych na Krzyżu: do Maryi - „Niewiasto, oto syn Twój” i do św. Jana - „Oto Matka twoja”.
A działo się to w chwili, w której Szatan tryumfował i zdawać by się mogło, iż odtąd Książę Ciemności będzie niepodzielnie rządził światem. Tymczasem, zgodnie z wolą Bożą, był to próg Zbawienia, czego człowiek nie umiał objąć swoim rozumem. Czyż i dzisiaj nie jest podobnie? Czyż i dzisiaj światowa rzeczywistość nie sugeruje nam definitywnej przegranej Piękna, Dobra i Prawdy? Nie wierzmy w tę kuszącą nas beznadziejność, która zamyka drogę do Nieba. I nigdy odtąd już nie zapominajmy, iż Ta, „która współcierpiała, Matka Bolesna”, zawsze może „przyczynić się za nami”.
⁕ ⁕ ⁕
Teofil Lenartowicz, Stabat Mater, 1865:
Wiatr w przelocie skonał chyżym, Żadnych słów i żadnych głosów: O! Maryjo, nie gardź nami,
Przeniknęła ziemię zgroza, Krew z korony Bożej spływa; Patrząc na łzę, co nam ścieka,
Krzyż na skale, a pod krzyżem Wobec Boga i niebiosów Że częstokroć mniej kochamy
Stabat Mater dolorosa (…) Stała Matka boleściwa (…) Stwórcę Boga niż człowieka (…)








