Tomasz Szmydt, Marcin Romanowski, Zbigniew Ziobro uciekli do zwolenników Putina. Przez lata słyszeliśmy, iż od nich „uczciwi nie mają się czego bać”, iż „państwo jest silne”, a „sprawiedliwość wreszcie działa”. Dziś te same hasła brzmią jak gorzki żart, gdy spojrzy się na listę nazwisk, które w kluczowym momencie… zniknęły z kraju.
Tomasz Szmydt. Były sędzia, który zamiast tłumaczyć się przed polskimi instytucjami, wybrał ucieczkę na Białoruś do Łukaszenki i publiczne występy w reżimowych mediach. Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, który w chwili narastających problemów prawnych znalazł się poza Polską, na Węgrzech, u Orbana, wielkiego zwolennika Putina. Zbigniew Ziobro, wiceprezes PiS i były minister sprawiedliwości, również pojechał do przyjaciela Rosjan i dostał tam azyl. To są zdrajcy.
To s ludzie systemu PiS, który przez lata pouczał Polaków o moralności, praworządności i twardej ręce państwa. To architekci narracji, w której sądy miały być „rozliczane”, a przestępcy „wreszcie karani”. Gdy tylko zagroziło im więzienie za ich afery, złodziejstwa, przekręty czy szpiegostwo (Szmydt), uciekli. Do kogo? Do ludzi Putina. To wiele mówi o Ziobrze, Romanowskim czy właśnie Szmydcie.
Ci ludzie nie pojechali do przyjaciół Putina przypadkowo.

2 godzin temu









![100 nowych policjantów przyjętych do służby. Ślubowali w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-01/%C5%9Blubowanie_policjant%C3%B3w__1_.jpg)