Tomasz Krzysztoń Wiceburmistrzem Janowa Lubelskiego

2 godzin temu

Daleko „nie poszedł”… Z piętra wyżej „przeszedł” piętro niżej, a mimo to… „w górę”… Awansował… Z Naczelnika w Starostwie na Wiceburmistrza Janowa… Taka była „wola” Burmistrza – Krzysztofa Kołtysia. To on wybrał sobie Tomasza Krzysztonia na swego zastępcę. To była jego świadoma decyzja, celowa, a powołał go na zasadzie zarządzenia… Własnego, a to dlatego, iż powołanie wiceburmistrza nie wymaga zgody rady gminy. Nie wymaga… Jest to wyłącznie kompetencja burmistrza, który jest organem wykonawczym gminy, co wynika z ustawy o samorządzie gminy. A to, iż burmistrz musi mieć zastępcę to jest wymóg obligatoryjny, rzec by można obowiązkowy… Ba! Jego nieposiadanie może być powodem nadzoru i kontroli…

A historia „wędrówek” „z góry na dół” i „z dołu do góry” to żadna nowość w tej powiatowo-gminnej „przyległości”, tyle, iż więcej osób z gminy przeszło do pracy do powiatu. Tak było, ale takiego „awansu” to jeszcze nie było.

Dla Tomasza Krzysztonia, „wiceburmistrzowanie” w gminie zaczęło się 5. marca 2026 roku. Zaczęło się od spotkania z pracownikami, a później, przed urzędem – z przedszkolakami, których – wespół z Burmistrzem, częstował cukierkami z okazji Pierwszego Dnia Wiosny. To było „lekkie” i przyjemne, ale… godzenie interesów różnych grup społecznych i gospodarowanie mieniem komunalnym może być… mniej przyjemne… Z drugiej strony, wiedział, co robi…

W Starostwie, odpowiadał za promocję i organizację imprez… To on założył – i na początku prowadził, powiatowego facebooka, i to on – jako pierwszy, zaczął kręcić dynamiczne „rolki” – krótkie filmiki, promujące działania powiatu, urzędu, Starosty… A te jego „rolki” biły „rekordy” popularności, i choć niektórzy je krytykowali, to oglądali… A nim odszedł ze Starostwa, z wszystkimi się pożegnał, ciastem poczęstował, kobietom kwiaty podarował… Koledzy, też o nim pamiętali, powodzenia życzyli, za współpracę dziękowali…

Jaki był? Jaki jest? Pomysłowy i sprawczy, i – co by o nim nie mówić – obrotny, rzutki, samodzielny, zmyślny i sprytny… To nie „dziecko”, które trzeba „prowadzić za rękę” w urzędzie, które będzie się zastanawiać i zastanawiać… Szast prast i jest… Raz dwa i zrobione…

Jak będzie sobie radził na stanowisku Wiceburmistrza? Wszak to organ wykonawczy, a on – osoba publiczna… Jak będzie rządzić z Burmistrzem gminą i nią współkierować… A raczej, jak będzie rządzić Burmistrz gminą i jak będzie nią współkierować ze swym Zastępcą… Mieszkańcy będą obserwować…

Tekst; foto: Alina Boś

Idź do oryginalnego materiału