Maja Chwalińska zmierzy się o 15:00 w finale French Open z Mirrą Andriejewą. 19-letnia Rosjanka niedawno wywołała burzę w świecie tenisa. Powód? Przyjęła odznaczenie od Władimira Putina. Władze tenisa oszczędziły Rosjan Gdy 24 lutego 2022 r. Władimir Putin rozpętał wojnę w Ukrainie, prawie cały sportowy świat solidarnie wykluczył rosyjskich i białoruski zawodników z wszelkich aren, stadionów i hal. Prawie, bo wyjątkiem był tenis. Decyzją władz WTA i ATP zawodnicy i zawodniczki z państw agresora jak gdyby nigdy nic mogli rywalizować na kortach w najważniejszych turniejach. Warunek? Starty jako sportowcy neutralni. Nie wolno im reprezentować kolorów narodowych, a drużyny z Rosji i Białorusi zostały wykluczone m.in. z Pucharu Davisa i Billie Jean King Cup. Innymi słowy: użyto pudru na zakażoną ranę. Co więcej, ATP i WTA wręcz stanęły po stronie rosyjskich sportowców. Gdy organizatorzy Wimbledonu w 2022 r. wykluczył ich z rywalizacji, Anglików ukarano grzywną, a za turniej nie były przyznawane punkty do rankingu. Londyńska impreza była pierwszym turniejem, z którego wykluczono tenisistów ze względu na narodowość od czasów zakończenia II Wojny Światowej, gdy nie pozwolono startować Niemcom, Japończykom i Włochom. Rysy na wizerunku Dziś o godz. 15:00 Maja Chwalińska zmierzy się w finale French Open z Mirrą Andriejewą. To 19-letnia