– Decyzja zapadła, jutro wszyscy się dowiedzą – powiedział Mariusz Błaszczak, zapytany o największą w tej chwili tajemnicę PiS. Jarosław Kaczyński odkryje karty w sobotę. Błaszczak uchyla rąbka tajemnicy Jarosław Kaczyński podjął decyzję już kilka tygodni temu, ale kazał trochę czekać na odkrycie kart. To nastąpi w sobotę 7 marca. Podczas partyjnej konwencji prezes ujawni nazwisko kandydata PiS na premiera. Czyli człowieka, który będzie liderem partii w kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Chętnych do objęcia tego stanowiska było wielu. Na fotel premiera chętnie wróciłby Mateusz Morawiecki. Swoje ambicje mają Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki czy Przemysław Czarnek. Faworytem Kaczyńskiego był ponoć Zbigniew Bogucki, ale tę kandydaturę miał zablokować Karol Nawrocki. Prezydent nie chciał pozbywać się z Pałacu bliskiego współpracownika. Nie jest wykluczone, iż Kaczyński powtórzy manewr z wyborów prezydenckich i wskaże osobę mniej znaną, z drugiego czy trzeciego politycznego szeregu. Wiele mówi się o prezydencie Stalowej Woli Lucjuszu Nadbereżnym. Czy faktycznie prezes wskaże samorządowca – przekonamy się w sobotę. – Jutro wszyscy się dowiedzą. Proszę o chwilę cierpliwości – mówił Mariusz Błaszczak w rozmowie na antenie RMF FM. Były minister uchylił jednak rąbka tajemnicy i potwierdził, iż kandydatem na premiera nie będzie Mateusz Morawiecki. – Rzeczywiście to będzie polityk młodszy – oświadczył Błaszczak. – Polityk młodego