Ach, rosjanie , jak ja to uwielbiam.Wyobraźcie sobie: przez cztery lata grzmieli z telewizorów, iż „specjalna operacja militarna” to taka mała wycieczka, iż Ukraińcy już dawno uciekają, iż „w trzy dni weźmiemy Kijów”, a Rosja jest wielka, potężna i nie do ruszenia. A teraz?
Główna arcykapłanka kremlowskiej propagandy, Margarita Simonjan, płacze w telewizji, iż dzieci śpią w korytarzu i w garderobie, bo „lecą drony, to nieprzyjemne, straszne”.
Miesiąc już tak żyją. Miesiąc!
Wiecie, ci sami ludzie, którzy przez lata wyśmiewali Ukraińców chowających się po piwnicach i korytarzach, teraz sami urządzają sobie pikniki w przedpokoju między butami a kurtkami. „Mamusiu, a dzisiaj znowu spimy przy szafie na płaszcze?” – „Tak synku, bo te złe ukraińskie drony nie szanują naszej wielkiej rosyjskiej przestrzeni powietrznej”.
To jest po prostu poetyckie. Ci, którzy wołali „możemy powtórzyć” i „idźcie na front, bohaterowie”, teraz sami nie mogą spać we własnych łóżkach we własnej stolicy. Bo nagle wojna, która „ich nie dotyczyła”, zaczęła delikatnie pukać do moskiewskich okien. I wiecie co jest najpiękniejsze?
Oni przez cały czas nie rozumieją, iż to nie drony są problemem. Problemem jest to, iż pewnego pięknego dnia w lutym 2022 postanowili, iż mogą bezkarnie najechać na sąsiada, a teraz są w szoku, iż sąsiad ma dłuższe ręce niż myśleli.Simonjan – kobieta, która przez lata lała nienawiść litrami, teraz mówi drżącym głosikiem „to straszne”.
No proszę, jak gwałtownie zmienia się ton, gdy bum-bum nie dzieje się tylko w telewizji, ale nad twoim blokiem.
Siedźcie więc dalej w tych korytarzach, drodzy ruscy propagandyści. Może w końcu do was dotrze, iż jak się komuś przez cztery lata regularnie wali po mordzie, to ten ktoś w końcu może odpalić. I nie, nie pomoże wam wtedy ani „duchowość”, ani „wielkość”, ani choćby garderoba z dębowej okleiny.
Śpijcie dobrze. Albo i nie.











