Oj, miłość PiS do piłkarskich kibiców zostaje wystawiona na ciężką próbę. Bohaterem stadionowych transparentów stał się Karol Nawrocki. I wcale nie chodzi o miłe hasła poparcia. Nawrocki „bohaterem” kibicowskich transparentów Całe PiS piało z zachwytu, gdy na meczach reprezentacji Polski kibice skandowali hasła uderzające w Donalda Tuska i polski rząd. Premier, który w listopadzie oglądał mecz z Litwą w Kownie na żywo, słuchał przyśpiewek typu „Donald matole, twój rząd obalą kibole” i innych, bardziej wulgarnych. Politycy PiS byli zachwyceni, od razu poszli w narrację, iż prawdziwi patrioci pokazali, co sądzą o premierze. – Tu przede wszystkim nie o sport chodziło, tylko o całokształt tego, co się działo w ciągu ostatnich niecałych dwóch lat tylko i wyłącznie rządów Tuska – ekscytował się Przemysław Czarnek. On i jego koledzy przekonywali, iż głos ze stadionów to głos przebudzonego, świadomego narodu. No i nagle taka niespodzianka! Bohaterem stadionowych transparentów stał się… Karol Nawrocki! I wcale nie chodzi o gorące hasła popierające prezydenta, który wszak zawsze podkreślał powiązania z kibicowskim środowiskiem. Podczas 26. kolejki Ekstraklasy naliczyliśmy już trzy uderzające w Nawrockiego transparenty. Na meczu Piasta Gliwice z Radomiakiem Radom pojawił się baner o treści: „Karol Nawrocki — niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tką [chodzi o