To radni będą musieli wyrazić zgodę na budowę 10 budynków w Tychach. Największy ma mieć ponad 25 metrów wysokości. Chodzi o inwestycję przy ulicy Jaśkowickiej i Świerzego, która ma powstać przy pomocy tzw. specustawy mieszkaniowej, popularnie nazywanej „lex deweloper”.
Czym jest „lex deweloper”? To przepisy umożliwiające zabudowę mieszkaniową z pominięciem planu miejscowego. Inwestycja musi być wtedy zgodna z bardziej ogólnym dokumentem, jakim jest studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Dzięki temu np. na terenach, gdzie dopuszczana jest tylko zabudowa usługowa, mogą powstać mieszkania, albo tam, gdzie mogą powstać mieszkania, można zmienić wielkość budynków czy inne aspekty inwestycji.
Tutaj dużą rolę odgrywa rada gminy – to rajcy muszą się zgodzić na zmiany przedstawione przez dewelopera. Mogą je odrzucić bez żadnych konsekwencji, ten po prostu będzie musiał realizować inwestycję zgodnie z planem miejscowym.
Obecnie w Tychach inwestycja w trybie „lex deweloper” procedowana jest w rejonie ulic Jaśkowickiej i Świerzego. Wniosek złożyła JBS Nieruchomości z Katowic, ale wizualizacje przygotowała firma Stabilio. To z nią mają się spotkać w połowie maja radni i protestujący przeciwko inwestycji mieszkańcy.
W planach jest zespół budynków mieszkalnych z budynkiem handlowo-usługowym, garażami podziemnymi i niezbędną infrastrukturą techniczną. W sumie od 351 do 390 mieszkań o powierzchni użytkowej do przeszło 20 tys. mkw. Łączna liczba miejsc postojowych projektowana na potrzeby inwestycji to 642. W sumie deweloper określił zapotrzebowanie energetyczne dla 10 budynków.
Jak przekazała radna Aleksandra Wysocka-Siembiga, spotkanie w sprawie inwestycji odbędzie się 14 maja o godzinie 16.00 w Urzędzie Miasta Tychy.
Mieszkańcy nie chcą dużej inwestycji mieszkaniowej koło siebie. Wyliczają problemy z „lex deweloper”

1 godzina temu







