To obowiązkowe punkty na turystycznej mapie Warszawy. Zamek Królewski i spacer Krakowskim Przedmieściem

1 godzina temu

Zamek Królewski w Warszawie

Od końca XVI wieku był oficjalną rezydencją władców i sercem Rzeczypospolitej. To tam zapadały najważniejsze decyzje polityczne i odbywały się posiedzenia parlamentu.

fot. UM Warszawa/Cezary Warś

Zburzony i wysadzony przez Niemców w czasie II wojny światowej, został pieczołowicie odbudowany w latach 70. XX wieku. Zamek Królewski - symbol przetrwania i odrodzenia państwowości. To właśnie w nim uchwalono Konstytucję 3 maja. To tam Napoleon Bonaparte podjął decyzję o utworzeniu Księstwa Warszawskiego.

Świadkiem tych wydarzeń był, zamontowany w 1622 roku przez warszawskiego zegarmistrza Jana Suleja, zegar na wieży Zamku.

W 1974 roku zegra ruszył na nowo. - Zdjęcia pokazują las parasoli - wszyscy czekają na to pierwsze bicie zegara. Zegar ruszył o godzinie 11:15, bo o tej godzinie zatrzymał się 17 września 1939 roku, kiedy Niemcy ostrzelali zamek i zniszczyli wieżę zegarową - opowiada kustosz Zamku Królewskiego Sławomir Szczocki.

fot. Zamek Królewski

Pytany, którą salę zamku by zwiedził, gdyby miał wybrać tylko jedną, wskazuje na Salę Senatorską.

Oczywiście każdy turysta, który chce przyjść na zamek, chce zobaczyć Salę Tronową. Ja się wcale nie dziwię. Ja bym jednak wybrał Salę Senatorską, gdzie też stoi tron, w której to Sali Senatorskiej uchwalono Konstytucję 3 maja – tłumaczy.

fot. Zamek Królewski

Chętnie odwiedzana jest też Sala Rycerska.

Efektowna Sala Rycerska z obrazami Marcello Bacciarellego ze złoceniami i zegarem bardzo charakterystycznym Chronosa – opowiada Szczocki.

fot. Zamek Królewski

W sali tej znajduje się również tron. Tron to nie tylko fotel, chociaż – jak podkreśla kustosz – fotel jest oryginalny, ale również podium, zaplecek, na którym znajdują się rekonstrukcje haftowanych srebrem orłów.

fot. Zamek Królewski

Nad tronem znajduje się baldachim, który wyznaczał miejsce dla króla.

Oczywiście wchodząc do Sali Tronowej wyobrażamy sobie, iż sala powinna być olbrzymia, ale jak spojrzymy na tę salę, to może na warunki blokowe naszych mieszkań jest to duża sala, ale jak na warunki królewskie, to by się wydawało, iż jest za mała. Dlatego też wiszą tutaj lustra, które optycznie mają powiększać tą salę, pokazywać splendor króla Stanisława Augusta – tłumaczy Sławomir Szczocki.

Pod kolumną Zygmunta

Kolumna Zygmunta, wzniesiona w 1644 roku z inicjatywy króla Władysława IV, to jeden z najważniejszych symboli Warszawy i świadek historii.

Pomnik został zaprojektowany przez Augustyna Locci i Constantina Tencallę, a wykonany przy udziale rzeźbiarza Clemente Molliego oraz odlewnika Daniela Tyma.

fot. Wikimedia

Trzon kolumny wykuto z jednego bloku czerwonego marmuru chęcińskiego. Posąg króla Zygmunta III przedstawia monarchę w zbroi, trzymającego w ręku wzniesiony miecz i krzyż, co symbolizuje zwycięstwo dobra nad złem. W swojej historii pomnik przechodził liczne restauracje i renowacje.

Najtragiczniejszy moment w dziejach monumentu miał miejsce podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku. To wtedy wojska niemieckie ostrzelały kolumnę, która runęła na plac Zamkowy, a figura króla Zygmunta III Wazy została poważnie uszkodzona.

Tuż obok zamku są dwa trzony kolumny. Najciekawszy chyba jest ten pierwszy. To jest oryginalny trzon, który został usunięty w drugiej połowie XIX wieku ze względu na jego słaby stan techniczny – mówi kustosz Sławomir Szczocki.

Na drugiej kolumnie leżącej widać wyraźne ubytki, ale te ubytki nie są spowodowane upływem czasu, tylko działaniami wojennymi.

W 1944 roku oddział niemiecki rozstrzelał kolumnę Zygmunta, rozpadła się na cztery części. Co ciekawe, sama figura przetrwała w bardzo dobrym stanie – podkreśla kustosz.

fot. UM Warszawa

Kolumna Zygmunta to nie tylko król, który stoi na jej szczycie, ale też tablice u podstaw kolumny z napisami. To cztery tablice, z czego dwie są oryginalne, XVII-wieczne.

Na jednej z tablic herb Rzeczypospolitej Wazów, z herbem Szwecji i Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czyli Polski i Litwy. Nietypowa rzecz, bo trochę wyżej mamy tablicę inskrypcyjną, która upamiętnia, iż ta kolumna została odbudowana w stolicy Polski Ludowej w V rocznicę Święta Wyzwolenia, czyli 22 lipca 1949 roku, gdy prezydentem Rzeczypospolitej był Bolesław Bierut – zaznacza kustosz.

Śladami Fryderyka Chopina

Warszawa jest bez wątpienia jednym z najważniejszych miejsc związanych Fryderykiem Chopinem. To miasto, w którym kompozytor spędził pierwszą połowę życia.

Gdzie mieszkał Chopin? Gdzie się uczył i grał na fortepianie? Gdzie spoczywa serce tego wybitnego Polaka? Przewodnikiem po świecie mistrza muzyki fortepianowej jest varsavianistka Ewa Sztompke. – Tuż obok ławeczki szopenowskiej w Saskim Ogrodzie rośnie niewielki dąb. To jest drzewo zasadzone przez królową brytyjską Elżbietę, która w Warszawie była tylko raz. Królowa w ten sposób "spotkała się" z Chopinem – mówi Ewa Sztompke.

fot. Picasa

W 1810 roku rodzice Fryderyka Chopina przeprowadzają się z Żelazowej Woli do Warszawy. Mikołaj Chopin, tata Fryderyka, otrzymał posadę w warszawskim liceum, które mieściło się w Pałacu Saskim – przypomina varsavianistka.

Po śmierci, jego serce znajdowało się w filarze Kościoła św. Krzyża w Warszawie.

fot. Filip Kwiatkowski

W czasie Powstania Warszawskiego przed wysadzeniem kościoła w powietrze, serce zostało stamtąd wyjęte i przekazane w ręce biskupa warszawskiego, który to serce zabrał do swojej prywatnej rezydencji w Milanówku – opowiada Ewa Sztompke.

Ale okazało się, iż filar, w którym znajdowało się wcześniej serce Fryderyka Chopina, ocalał.

fot. CC Wikimedia Commons

Serce Fryderyka Chopina wróciło do kościoła św. Krzyża w 1945 roku.

Cyprian Kamil Norwid napisał wiersz "Fortepian Chopina", który kończy się słowami "Ideał sięgnął bruku".

Przed wybuchem Powstania Styczniowego usiłowano dokonać zamachu na carskiego namiestnika Iwana Berga. Zamach niestety się nie powiódł, Berg uszedł z życiem i rozwścieczony później nakazał aresztowanie wszystkich mężczyzn zamieszkałych w dawnym Pałacu Zamojskich oraz zniszczenie dobytku mieszkańców – mówi Ewa Sztompke.

fot. Filip Kwiatlowski

W Pałacu Zamojskich mieszkała młodsza siostra Fryderyka, Izabela Barcińska, która przechowywała w swoim mieszkaniu pamiątki po zmarłym bracie.

I tam był właśnie fortepian, na którym Fryderyk grywał, kiedy mieszkał w Warszawie – podsumowała varsavianistka.

Idź do oryginalnego materiału