Przemysław Czarnek bohatersko walczy z… pomysłami PiS. Wybraniec prezesa zapowiedział likwidację KSeF, czyli systemu, nad wprowadzeniem którego… sam głosował w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Przemysław Czarnek poczuł się ważny, odkąd Jarosław Kaczyński wybrał go na kandydata PiS na premiera. Od tamtej pory polityk PiS aktywnie się lansuje. Grzmi z mównicy sejmowej, organizuje konferencje i spotkania z wyborcami. Wszystkie te aktywności łączy punkt wspólny – ataki na rząd i Donalda Tuska. Padają też „premeirowskie” obietnice. Najnowsza to likwidacja obowiązku korzystania z Krajowego Systemu eFaktur dla małych i średnich przedsiębiorstw. – Ślubuję uroczyście, tu z tego miejsca: natychmiast po objęciu władzy likwidujemy KSeF obowiązkowy dla małych i średnich przedsiębiorców. To jest bandytyzm! – zagrzmiał wybraniec prezesa podczas sobotniego spotkania z mieszkańcami Konina. KSeF to państwowy system, za pośrednictwem którego przedsiębiorcy mają obowiązek wystawiać, odbierać i przechowywać elektroniczne faktury. Według danych ministerstwa finansów, korzysta z niego już ponad 345,7 tys. firm, a liczba wystawionych dokumentów przekroczyła 87,1 mln. Obowiązek korzystania wprowadzany jest stopniowo – od 1 kwietnia tego roku stal się obowiązkowy dla większości czynnych podatników VAT, w tym małych i średnich firm. Najmniejsze podmioty ze sprzedażą poniżej 10 000 zł, dołączą do systemu 1 stycznia 2027 roku. Co jednak istotne, program został wprowadzony