Mianem "masakry" władze w Bejrucie nazwały środowy atak Sił Powietrznych Izraela, które przeprowadziły największy od początku operacji "Ryczący Lew" skoordynowany nalot Liban. Jak przekazała wcześniej kancelaria premiera Binjamina Netanjahu, ogłoszone dwutygodniowe zawieszenie wojny nie dotyczy tego kraju.
"To była masakra". Izrael przeprowadził ogromny atak na cele w Libanie

Siły Powietrzne Izraela (IAF) przekazały, iż w środę został przeprowadzony "największy skoordynowany nalot na Liban" od początku operacji "Ryczący Lew". Atak objął ponad 100 kwater głównych Hezbollahu, ugrupowań wojskowych oraz centrów dowodzenia i kontroli w Bejrucie, Dolinie Bekaa i południowym Libanie.
ZOBACZ: Szef Pentagonu o rozejmie z Iranem. "Donald Trump wybrał litość"
Celem uderzeń - jak opisuje dalej IAF - stały się m.in. centra dowodzenia wywiadem oraz centralne kwatery główne, wykorzystywane do "planowania ataków terrorystycznych".
"Masakra" w Libanie. Izrael przeprowadził największy atak od początku wojny
Informację o tym, iż setki bojowników Hezbollahu zostały zaatakowane w środowych atakach na Liban, potwierdził izraelski minister obrony, Israel Katz. Jak kontynuował, jego kraj "nalegał" na oddzielenie wojny z Iranem od walk w Libanie, "aby zmienić rzeczywistość" w tym kraju oraz "usunąć zagrożenia dla północnego Izraela".
Premier Libanu Nawaf Salam stwierdził, iż izraelskie ataki wymierzone zostały w "gęsto zaludnione obszary mieszkalne". Wcześniej agencja Reutera - powołując się na wojsko Izraela - przekazała, iż większość ataków wymierzono w infrastrukturę cywilną. Libański premier stwierdził dodatkowo, iż "Izrael ignoruje regionalne i międzynarodowe wysiłki na rzecz zawieszenia broni".
ZOBACZ: Polskie MSZ reaguje na zawieszenie broni w Iranie. Wskazują na Liban
Prezydentura libańska, cytowana przez agencję, określiła środowe naloty mianem "masakry" oraz wskazała, iż to Izrael ponosi "pełną odpowiedzialność" za eskalację konfliktu. Ministerstwo Zdrowia Libanu poinformowało z kolei, iż na skutek nalotów zginęły "dziesiątki" osób, natomiast "setki" zostały ranne.
Izraelskie wojsko, cytowane przez agencję, poinformowało, iż zamierza kontynuować działania bojowe w Libanie, wymierzone przeciwko Hezbollahowi. Organizacja terrorystyczna wezwała z kolei swoich członków, aby unikali "określonych obszarów" zanim nie zostanie ogłoszone zawieszenie broni w regionie.
Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie nie dotyczy Libanu. Izrael kontynuuje ataki
Kancelaria premiera Binjamina Netanjahu poinformowała w środę, iż ogłoszone dwutygodniowe zawieszenie broni nie dotyczy Libanu. Izrael potwierdził przy tym, iż zrezygnuje z ataków na Iran, pod warunkiem iż ten "natychmiast otworzy cieśniny i zaprzestanie wszystkich ataków na USA, Izrael i kraje w regionie".
Wcześniej premier Pakistanu Shehbaz Sharif występujący w roli mediatora ogłosił, iż zawieszenie broni dotyczy także Izraela oraz jego działań w Libanie. "Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki wraz ze swoimi sojusznikami zgodziły się na natychmiastowe zawieszenie broni wszędzie, w tym w Libanie i gdzie indziej, ze skutkiem natychmiastowym" - przekazał.
ZOBACZ: Izrael ma zastrzeżenia do zawieszenia broni. Netanjahu: Nie dotyczy Libanu
Wojna w Iranie wybuchła 28 lutego i została zapoczątkowana atakami Stanów Zjednoczonych i Izraela, który od początku równolegle prowadził ostrzał celów w Libanie oraz dokonał inwazji lądowej w południowej części tego kraju. Według Tel Awiwu operacja wymierzona jest przeciwko organizacji terrorystycznej Hezbollah.
Zgodnie z informacjami libańskiego Ministerstwa Zdrowia w izraelskich atakach na Liban zginęło 1530 osób, a blisko 4,5 tys. zostało rannych. Według władz w Bejrucie od 2 marca w związku z działaniami Izraela swoje domy musiało opuścić około 1,2 mln Libańczyków.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

1 tydzień temu












