Przed II wojną światową, jako chłopię nieletnie, ale stanowiące dorobek tzw. „dobrej rodziny”, byłem bez przerwy nawoływany do kulturalnego zachowania. Ładowano we mnie to, co wtedy nieco węziej niż dzisiaj, uznawano za syntezę kultury. Kulturalny chłopiec musiał częściej chodzić do teatru i opery, niż do kina, na nie zawsze umoralniające filmy. Koniecznie powinien być przodującym...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Tęsknota za kulturą
Powiązane
Suwerenizm czyli łatwo nie będzie!
1 godzina temu
Symfoniada VII / zingara
3 godzin temu
Polecane
Udaremniony transport kruszywa „na podwójnym gazie”
1 godzina temu
Nagła śmierć 29-latka z NBA. Ujawnili przyczynę zgonu
1 godzina temu
Rolnik zaorał nowy asfalt. Może usłyszeć zarzuty
1 godzina temu

1 rok temu









