W "Debacie Gozdyry" doszło do ostrego sporu o ewentualne odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Sebastian Łukaszewicz z PiS przekonywał, iż Ukraińcy "rozumieją tylko język siły". - Nasza populistyczna prawica już jawnie na nastrojach antyukraińskich próbuje budować reputację - skomentował Krzysztof Paszyk z PSL.
"Ten naród rozumie tylko język siły". Mocne słowa w "Debacie Gozdyry"

W poniedziałkowym wydaniu programu "Debata Gozdyry" politycy komentowali sprawę ewentualnego odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Jak poinformowano prezydent po wysłuchaniu opinii Kapituły "prezydent podejmie decyzję w swoim czasie".
- Nie jestem zdziwiony, iż po posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego pojawia się taki komunikat. Myślę, iż pan prezydent utrzyma swoją decyzję w mocy i mam nadzieję, iż również kapituła przychyliła się do propozycji pana prezydenta Karola Nawrockiego - ocenił Sebastian Łukaszewicz z PiS.
ZOBACZ: Wrze między Warszawą a Kijowem. "Polska prowadzi nieskuteczną politykę zagraniczną"
Polityk stwierdził, iż właśnie takiej reakcji "oczekują Polacy". - Żeby Ukraińcy przestali nam pluć w twarz, bo ci ludzie, ten naród rozumie tylko język siły - mówił poseł PiS.
Na te słowa natychmiast zareagowała prowadząca program Agnieszka Gozdyra. - Ten naród rozumie tylko język siły? Pan chce cały naród wrzucić do jednego worka i tak zgeneralizować? - dopytywała dziennikarka.
- Nie będę na pewno mówił słowami premiera Kosiniaka-Kamysza, który mówi, iż tej zbrodni nie dokonał cały naród ukraiński, nie dokonali Ukraińcy, tylko banderowcy. jeżeli będziemy to powtarzać, to za chwilę dojdziemy do tej samej opowieści, z jaką walczymy dzisiaj. Wszystkie opcje polityczne mają wrażenie, iż naziści nie byli Niemcami - mówił polityk PiS.
- Banderowcy nie byli Ukraińcami? Byli Ukraińcami - dodał.
Poseł PiS o decyzji Zełenskiego: To plucie w twarz wielu milionom Polaków
W dalszej części dyskusji Łukaszewicz zaznaczał, iż część Ukraińców pomagała Polakom w czasie rzezi wołyńskiej. Podkreślał jednak, iż to nie Polacy powinni dziś tłumaczyć sobie skalę tej tragedii. - Ale to chyba nie my, Polacy, musimy zrozumieć, jaką tragedią zostaliśmy dotknięci przez ukraińskich banderowców, tylko dzisiejsze władze Ukrainy - powiedział poseł PiS.
Jak ocenił, decyzja o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia Ukraińskiej Armii Powstańczej jest dla Polski nie do przyjęcia. - jeżeli Wołodymyr Zełenski i administracja prezydenta nie rozumieją, iż nadanie jednej z jednostek imienia UPA to jest plucie w twarz wielu milionom Polaków, to znaczy, iż coś jest nie tak - stwierdził Łukaszewicz.
Poseł przekonywał również, iż odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy nie byłoby działaniem przesadnym. - Myślę, iż odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu nie jest żadnym nad wyrost krokiem, który chce zastosować pan prezydent - powiedział polityk PiS.
"To droga donikąd". Fala krytyki wobec decyzji Nawrockiego
Z taką oceną nie zgodził się Krzysztof Paszyk z PSL. - Ja miałem prośbę, żeby pan sobie buzi nie wycierał Władysławem Kosiniakiem -Kamyszem, który ratuje sytuację, do której doprowadził niezbyt dobry punkt podejścia do polityki międzynarodowej prezydenta Nawrockiego - powiedział Paszyk.
Zdaniem polityka wypowiedzi przedstawiciela PiS wpisują się w niebezpieczny sposób prowadzenia debaty o relacjach z Ukrainą. - Ten ton pana posła pokazuje, iż nasza populistyczna prawica już jawnie na nastrojach antyukraińskich próbuje budować reputację, a to jest droga donikąd - mówił.
ZOBACZ: Ministra chwali ruch Nawrockiego. "Stanowcza reakcja była konieczna"
Paszyk ocenił również, iż komunikat po posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego może świadczyć o zmianie podejścia w otoczeniu prezydenta. - Wydaje mi się, iż ten ton oświadczenia rzecznika prezydenta pokazuje, iż przychodzi opamiętanie i refleksja. Chyba najwyraźniej otoczenie prezydenta zrozumiało, dokąd zmierza to, co zaproponowali, a więc donikąd - ocenił.
Głos w sprawie zabrała również Monika Sikora z Lewicy. Polityczka podkreślała, iż decyzja strony ukraińskiej była dla Polski bolesna i uderzała w pamięć historyczną. - Wszyscy uważamy, iż to, jak zachował się prezydent Zełenski, nie powinno było mieć miejsca, iż nie uszanował naszej wrażliwości i pamięci historycznej. Było to bardzo niekorzystne dla naszych wzajemnych relacji - powiedziała Sikora.


1 godzina temu










