"Tego człowieka można jedynie znosić". Orban wbił szpilę Magyarowi

1 godzina temu

- Wątpiłem, czy da się z tym człowiekiem sensownie rozmawiać i czy w parlamencie możliwa będzie rzeczowa debata prowadzona z zachowaniem zasad przyzwoitości - mówił o Peterze Magyarze były premier Węgier, Viktor Orban. Przyznał on, iż pomimo zrzeczenia się mandatu posła zamierza pozostać w polityce "dopóki ludzie nie zaczną mówić, iż starszy pan jest zmęczony i lepiej, żeby został w domu".

PAP/EPA/ROBERT HEGEDUS
Były premier Węgier Viktor Orban

Dziennik "Nepszava" cytował w niedziekę wywiad udzielony dzień wcześniej przez Viktora Orbana tabloidowi "Blikk". Były premier wygłosił tego dnia przemówienie w Baile Tusnad (węg. Tusnadfurdo) w rumuńskim Siedmiogrodzie, gdzie co roku organizowany jest zjazd zwolenników Fideszu. Zapowiedział tam przejście od "polityki opozycji do polityki oporu" wobec rządu premiera Petera Magyara, który określił "autorytarnym".

Orban przyznał w rozmowie z tabloidem, iż w przypadku wycofania się z polityki, chętnie zostałby w domu, gdyż ma sześcioro wnucząt i liczy na kolejne. Dodał jednak, iż "gdyby mógł, chciałby pracować w akademii piłkarskiej, którą założył", czyli Akademii Puskasa w Felcsut.

ZOBACZ: Orban zarzuca "przekroczenie demokratycznych norm". Zajęto serwery Fideszu

- Być może nadejdzie moment, w którym usłyszę: »Bardzo dziękujemy, twoje nieproszone rady nie są już potrzebne, czas cieszyć się zasłużonym spokojem w domu«, ale ten moment jeszcze nie nadszedł. Kiedy jednak nadejdzie, sądzę, iż będę potrafił to przyjąć do wiadomości - powiedział były premier Węgier.

"Widzę, iż się nie myliłem". Viktor Orban uderza w Petera Magyara

Orban skomentował również swoją decyzję o zrzeczeniu się mandatu posła po przegranej w kwietniowych wyborach parlamentarnych. - Całą zmianę pokoleniową, zmianę przywództwa i odnowę w Fideszu planowałem na rok 2030, ale przegrałem wybory. Po tej porażce musiałem zadać sobie pytanie: jaki to ma teraz sens? Znałem nowego premiera, bo wywodzi się z naszego środowiska. Wątpiłem, czy da się z tym człowiekiem sensownie rozmawiać i czy w parlamencie możliwa będzie rzeczowa debata prowadzona z zachowaniem zasad przyzwoitości - argumentował Orban.

- Widzę, iż się nie myliłem, bo niestety nie jest to możliwe. Tego człowieka można jedynie znosić. A ktoś z moim doświadczeniem nie powinien siedzieć w parlamencie tylko po to, by znosić to, co się tam dzieje - wyjaśnił Orban.

ZOBACZ: Prywatne loty ministra w rządzie Orbana. Podatnicy zapłacili miliony euro

Były premier Węgier ocenił, iż parlament jest miejscem "dla ludzi młodych, którzy mogą wykazać się odwagą, pokazać pazur, udowodnić, iż są dobrzy, silni i odważni". - Dzisiejszy parlament właśnie do tego się nadaje. Ale niestety nie do merytorycznego dialogu - powiedział przewodniczący największej partii opozycyjnej na Węgrzech.

Po 16 latach nieprzerwanych rządów ugrupowanie Orbana poniosło w kwietniu wyraźną porażkę z partią obecnego premiera Petera Magyara, Tiszą, która zdobyła w parlamencie konstytucyjną większość 141 ze 199 głosów. Lipcowe sondaże wykazały też, iż popularność Fideszu wciąż spada, a Tiszy - rośnie. W węgierskich mediach pojawiły się również doniesienia o planie utworzenia nowej partii przez niezadowolonych członków Fideszu.

WIDEO: Kilkaset metrów w osiem minut. Niszczycielska siła żywiołu
Idź do oryginalnego materiału