Na Białorusi ruszyła "bitwa o plony", a reżimowe media żyją wyłącznie doniesieniami ze "żniwnego frontu". W akcję zaangażowano wojsko, a Alaksandr Łukaszenka grozi opornym przymusowym wcieleniem do armii. Niezależni obserwatorzy określają ten rytuał mianem "cyrku i pokazówki", które mają jedynie zaspokoić nostalgię dyktatora za czasami młodości. O propagandowym fenomenie pisze Interia.